Jakim prezydentem będzie Biden? "On mówił o przeciwnikach, nigdy nie mówił o wrogach"

Joe Biden okrzyknięty już przez największe amerykańskie media kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych zapowiada, że jego prezydentura będzie dążyć do łagodzenia wewnętrznych konfliktów.
Zobacz wideo

Demokrata mówił o tym podczas oficjalnego przemówienia do Amerykanów. Biden zapewnił m. in., że skupi się na odbudowie narodowej wspólnoty.

Zdaniem komentatorów to ważna deklaracja; zwłaszcza w kontekście podziału politycznego w Stanach. Różnica głosów między Joe Bidenem a Donaldem Trumpem wyniosła zaledwie 4 miliony.

Przed Bidenem stoi więc duże wyzwanie, ale patrząc na jego polityczną przeszłość, powinien sobie poradzić - ocenia w TOK FM amerykanistka z Uniwersytetu Szczecińskiego Renata Nowaczewska.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

- Będzie takim prezydentem, jakim był senatorem, politykiem. On mówił, że możemy się nie zgadzać, ale trzeba słuchać, trzeba respektować przeciwników. On mówił o „przeciwnikach”, nigdy nie mówił o „wrogach” w przeciwieństwie do Trumpa. To widać po jego wieloletniej przyjaźni z Johnem McCainem. Oni się spierali nieustannie, ale wiele kwestii było wspólnych i potrafili znaleźć porozumienie – przypomniała ekspertka.

Dobra wiadomość dla Europy

Zdaniem dra Pawła Kowala, ekspert ds. międzynarodowych, po prezydenturze Bidena należy spodziewać się poprawy relacji na linii USA – UE.

- Donald Trump jako prezydent był skoncentrowany na podważaniu sensu istnienia UE, a więc i tego, co stanowiło o bezpieczeństwie Europy po drugiej wojnie światowej. Tego już zapewne nie będzie. Jaka będzie dynamika relacji Waszyngtonu z Brukselą – zobaczymy. Wiele osób mówi, że to będzie domena pani wiceprezydent. Na pewno Biden dziedziczy to myślenie, które towarzyszyło Obamie, ale też Republikanom. Bo powiedzmy sobie szczerze – myślenie Busha czy Obamy było (w tej kwestii – red.) bardzo podobne. To Trump jest takim „dziwnym” republikaninem, który wrócił do pewnych wątków izolowania się – tłumaczył.

Republikanie zablokują ustawy?

Przeszkodą w realizacji wyborczych obietnic Bidena mogą być republikańscy senatorowie, którzy w amerykańskim Senacie mają przewagę. Chociaż ze strony ekipy Bidena padła już zapowiedź, że Porozumienie paryskie, które zerwał Donald Trump, zostanie przywrócone dekretem, to - jak zauważył w TOK FM amerykanista dr Piotr Tarczyński - nie da się rządzić samymi dekretami.

- Bez Kongresu nie da się wydawać pieniędzy. To jest prerogatywa władzy ustawodawczej, a nie wykonawczej. Biden będzie musiał dogadywać się w Senacie z Republikanami. Pod takim hasłem szedł do wyborów. Jako człowiek, który potrafi pogodzić dwie zwaśnione Ameryki i jako człowiek, który ma ogromne doświadczenie w Senacie - tłumaczył.

Zgodnie z prawem nowy prezydent Stanów Zjednoczonych powinien zostać zaprzysiężony 20 stycznia.

DOSTĘP PREMIUM