Czechy, jedyna otwarta gospoda w środkowej Europie. "Zerwali się z uwięzi"

Czechy luzują obostrzenia. - Minęły zaledwie dwa dni, a już minister zdrowia stwierdził, że to, jak się zachowuje społeczeństwo czeskie, jest nieodpowiedzialne. Policja zgłosiła kilkadziesiąt przypadków, gdzie gospody były otwarte po godz. 22 - w TOK FM mówił dziennikarz mieszkający w Pradze.
Zobacz wideo

Czechy to jeden z krajów, który zaczyna luzować obostrzenia i wysyła sygnał: radzimy sobie z pandemią.

- Krytyków nie brakuje. Minęły zaledwie dwa dni, a już minister zdrowia stwierdził, że to, jak się zachowuje społeczeństwo czeskie, jest nieodpowiedzialne. Policja zgłosiła kilkadziesiąt przypadków, gdzie gospody były otwarte po godz. 22 - w "Magazynie Radia TOK FM" mówił Mariusz Surosz, historyk, dziennikarz i eseista mieszkający w Pradze. Opowiadał, że otworzyły się też kluby nocne i imprezy trwały do rana.

- Jak na razie wygląda to, jakby Czesi zerwali się z uwięzi - stwierdził. Co dokładnie zmieniło się w życiu codziennym w Czechach? Do godz. 22 otwarte mogą być gospody, działać mogą hotele, w muzeach i galeriach może być 25 proc. potencjalnych zwiedzających. Limit liczby ludzi na imprezach wewnętrznych i zewnętrznych jest zwiększony. Zniesiono też godzinę policyjną. Wciąż zamknięte są za to kina i teatry.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

- Poluzowanie to kwestia stanu gospodarki czeskiej i presji, którą restauratorzy i przedsiębiorcy wywierali na rząd. W przeddzień poluzowania obostrzeń premier Andrej Babisz mówił, że liczby nie są dobre i że będzie starał się o przedłużenie o kolejne 30 dni stanu wyjątkowego, który kończy się 12 grudnia. Opozycja na to nie pozwoliła - tłumaczył na antenie TOK FM Surosz. 

Opowiadał, że następnego dnia było już "szaleństwo", umawianie się do gospód. - Niektóre gospody powiedziały, ze rezerwacje mają już do świąt. Fotografowanie się z lanym piwem jest teraz hitem internetu - dodał. Dlatego Czechy nazywa się już "jedyną otwartą gospoda w środkowej Europie". Restauracje w Polsce, Austrii i na Słowacji są wciąż zamknięte. 

Surosz zwrócił uwagę na jeszcze jedną rzecz. - Z moich obserwacji wynika też, że bardzo różnie bywa z trzema podstawowymi zasadami: noszeniem maseczki, odległością i higieną.

DOSTĘP PREMIUM