Polskie miasta dostają rykoszetem za niemiecki lockdown. "To katastrofa dla wielu przygranicznych handlowców"

Niemcy wprowadziły dziś tzw. twardy lockdown, co oznacza między innymi zamknięcie szkół i większości sklepów. Konsekwencją tej decyzji jest także ograniczenie małego ruchu granicznego z Polską, a to uderza rykoszetem w przygraniczne miasta.
Zobacz wideo

W związku z wprowadzonymi obostrzeniami Niemcy nie mogą przyjechać do Polski na przykład na zakupy, do fryzjera, czy choćby po to, by taniej zatankować auto.

Jak mówi dyrektor Północnej Izby Gospodarczej Piotr Wolny, "to katastrofa dla wielu przygranicznych handlowców i usługodawców, w tym także dla Szczecina, który w okresie przedświątecznym zawsze gościł wielu turystów zakupowych w galeriach, sklepach, puntach usługowych i rozrywkowych".

Z kolei Polacy - jadąc do Niemiec - muszą liczyć się z kwarantanną. Ta nie dotyczy jedynie dojazdu do pracy czy odwiedzin rodziny w ramach pierwszego pokrewieństwa - rodziców lub dzieci. Nadal dozwolony jest ruch tranzytowy, przez Niemcy można przejechać, na trasie można zatankować, ale po drodze zakazane są noclegi czy zakupy.

Niemieckie władze zdecydowały się na wprowadzenie ostrych restrykcji w związku z rosnącą liczbą zachorowań na COVID-19. Oprócz wyżej wymienionych nie można także opuszczać domu bez niezbędnej potrzeby. Zamknięty są sklepy (z wyjątkiem tych z artykułami pierwszej potrzeby), zakłady fryzjerskie, kosmetyczne oraz szkoły. 

Rekordowa liczba zgonów

W ciągu ostatniej doby w Niemczech zarejestrowano 952 kolejne zgony z powodu Covid-19 i 27 728 nowych przypadków zakażenia koronawirusem - poinformował w środę rano berliński Instytut im. Roberta Kocha (RKI). To rekord pod względem dziennej liczby zgonów.

Poprzedni odnotowano w Niemczech w ostatni piątek - 598 zgonów w ciągu doby.

We wtorek RKI informował o ponad 14 tys. nowych infekcjach i 500 zgonach.

Od początku pandemii w RFN zdiagnozowano 1 379 238 przypadków zakażenia koronawirusem. Do tej pory na Covid-19 zmarło w tym kraju 23 427 pacjentów. Około 1 025 000 wyzdrowiało.

DOSTĘP PREMIUM