Dworczyk: Polscy medycy wykonali 1260 testów kierowcom w Dover

Grupa 60 wojskowych medyków udała się w piątek do Wielkiej Brytanii, gdzie będą robić testy na obecność koronawirusa polskim kierowcom czekającym na granicy w Dover na wjazd do Francji. Do kraju wracają medycy m.in. z CSK MSWiA, którzy przeprowadzali tam testy od czwartku wieczorem. Jak podał szef KPRM Michał Dworczyk, wykonali 1260 testów.
Zobacz wideo

W Dover w nocy z czwartku na piątek pracowała grupa 37 lekarzy, diagnostów, pielęgniarek i ratowników medycznych z CSK MSWiA, Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, WOPR oraz innych służb.

W piątek rano Centralny Szpital Kliniczny MSWiA poinformował na Twitterze, że "medycy wracają już do kraju". Do wpisu dołączono zdjęcia z nocnej akcji przeprowadzania testów wśród kierowców, którzy utknęli na granicy, czekając na możliwość wjazdu do Francji.

"Polscy ratownicy medyczni wraz z kolegami z Wielkiej Brytanii i Francji sprawnie przeprowadzili setki testów na COVID19, aby osoby z ujemnym rezultatem mogły ruszyć w trasę" - napisano z kolei na Twitterze polskiej amabasady w Wielkiej Brytanii.

Również w piątek rano z lotniska wojskowego Poznań-Krzesiny wyleciał samolot CASA-295 z 8 Bazy Lotnictwa Transportowego z Krakowa, którym do Wielkiej Brytanii udali się wojskowi medycy, między innymi z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych - poinformował PAP Wydział Działań Komunikacyjnych DGRSZ.

"Medycy będą przeprowadzać testy na obecność koronawirusa polskim kierowcom ciężarówek, którzy utknęli na granicy. Żołnierze wiozą również środki ochrony osobistej. Łącznie na pokładzie wojskowej CASY znajduje się 60 medyków" - poinformowano.

"I zabrakło TIR-ów. Przez noc i ranek zespół dr A. Zaczyńskiego wykonał 1260 testów. Jesteście Wielcy! Dziękujemy! Teraz Brytyjczycy umożliwią dojazd nowych ciężarówek do Dover, nasi medycy wracają do PL, a około 15.00 przyjedzie druga zmiana - tym razem medycy z Wojsko Polskie!" - napisał Dworczyk na Twitterze.

Kierowcy utknęli w Dover. 4000 pojazdów

W nocy z czwartku na piątek stacja BBC podała, że liczba ciężarówek oczekujących na możliwość przeprawy przez kanał La Manche zmniejszyła się z 6000 do ok. 4000. Powstały zator to efekt niedzielnej decyzji Francji, która z powodu rozprzestrzeniającej się w Anglii nowej odmiany koronawirusa zamknęły na 48 godzin granicę dla przyjazdów z Wielkiej Brytanii, przy czym nie dotyczyło to tylko ruchu pasażerskiego, ale też transportu towarów. W środę granica została otwarta, ale tylko dla osób mających negatywny wynik testu na obecność koronawirusa.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM