Trzęsienie ziemi w Chorwacji. Są zabici i ranni. "To jest jak Hiroszima, nie ma połowy miasta"

Co najmniej siedem osób zginęło w trzęsieniu ziemi o magnitudzie 6,3, które we wtorek nawiedziło Chorwację - podają chorwackie media, powołując się na lokalne władze. Dziesiątki osób są ranne. Na gruzach budynków pojawiły się pierwsze zapalone znicze.
Zobacz wideo

Epicentrum trzęsienia znajdowało się w odległości 3 km od liczącego ponad 15 tys. mieszkańców miasta Petrinja, 47 km na południe od Zagrzebia. Wstrząsy były odczuwalne w całej Chorwacji, a także daleko poza jej granicami. O chwianiu się budynków donoszą mieszkańcy Budapesztu i Wiednia. Według danych USGS wstrząsy były odczuwalne na Węgrzech, w Austrii, w południowych Niemczech, Bośni i Hercegowinie, Słowenii i Serbii, a także w dużej części Włoch, od Bolzano na północy po Neapol na południu.

W Petrinji i okolicznych miejscowościach wciąż trwa akcja ratunkowa. Gruzy zawalonych budynków przeszukują służby ratownicze z psami, wyszkolonymi do poszukiwania żywych osób. Zdjęcia zamieszczane w chorwackiej prasie pokazują ogrom zniszczeń - zawalone budynki, sterty połamanych konstrukcji i pierwsze zapalone znicze, które pojawiają się na gruzach.

Trzęsienie ziemi w Chorwacji. Co najmniej 5 ofiar

Chorwackie media donoszą, że w trzęsieniu ziemi zginęło co najmniej siedem osób. Pierwszą ofiarą była 13-letnia dziewczyna. Kilkadziesiąt minut później pojawiły się doniesienia o kolejnych ofiarach - najpierw o 20-letnim mężczyźnie, który poniósł śmierć w niewielkiej miejscowości Majske Poljane, w pobliżu miasta Glina, ok. 10 km od Petrinji.

- Chłopak wrócił z pracy, siedział w kuchni i został zgnieciony przez walący się dom. Pół roku temu wziął pożyczkę na budowę tego domu. Był w nim sam - mówiła miejscowej prasie wiceburmistrz Gliny Branka Baksić Mitić. Dodała, że w tej samej miejscowości zginęli jeszcze ojciec i syn.

Na liście zabitych jest też starszy mężczyzna, który zginął w okolicach Gliny - podają chorwackie media. - Pod gruzami znaleźliśmy jeszcze jedno ciało. Z powodu siły uderzenia nie byliśmy w stanie ustalić tożsamości tej ofiary - tłumaczył burmistrz Gliny Stjepan Kostanjević.

Siódmą ofiarą śmiertelną jest organista z kościoła św. Mikołaja w Żażinie, który niemal kompletnie zawalił się w rezultacie wstrząsu. Obiekt został częściowo uszkodzony w poniedziałek podczas pierwszego trzęsienia w tym rejonie, które nie pociągnęło za sobą ofiar śmiertelnych.

Lokalne władze podają, że 26 osób - w wyniku wstrząsu - zostało rannych, w tym sześć ciężko. Na gruzach budynków pojawiły się pierwsze zapalone znicze.

- To jest jak Hiroszima, nie ma połowy miasta. W jednej sekundzie miasto zaczęło się walić, zniknęło - mówił burmistrz miasta Petrinja Darinko Dumbovićw w wypowiedzi dla dziennika "24sata". - Stoję przed martwą dziewczyną, która nie przeżyła trzęsienia, czekamy na pomoc - dodawał.

- Miasto jest zniszczone, nie można w nim mieszkać. Katastrofa, matki płaczą za swoimi dziećmi, nie wiemy, co się dzieje w przedszkolach. Potrzebujemy pomocy, potrzebujemy pogotowia ratunkowego - apelował.

Polska deklaruje pomoc

Po południu Andrzej Duda złożył prezydentowi Chorwacji kondolencje z powodu trzęsienia ziemi. "Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość o trzęsieniu ziemi, które nawiedziło Chorwację, powodując ofiary śmiertelne i poważne zniszczenia materialne. Pragnę przekazać na Pana ręce najszczersze wyrazy współczucia i solidarności z Narodem Chorwackim" - napisał prezydent Duda w depeszy skierowanej do Zorana Milanovicia.

Andrzej Duda wyraził w depeszy "głęboką nadzieję, że szybko i sprawnie przeprowadzona akcja ratunkowa pozwoli uratować spod gruzów wszystkie osoby, które mogą jeszcze czekać na pomoc".

Wyrazy współczucia rodzinom ofiar i wszystkim poszkodowanym złożył także szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Zbigniew Rau. "Polska jest gotowa do udzielenia wszelkiej potrzebnej pomocy naszym chorwackim partnerom i przyjaciołom" - napisał na Twitterze szef polskiej dyplomacji.

DOSTĘP PREMIUM