Pandemia pokazała, jak można walczyć o klimat. "I jak bardzo potrzebujemy kontaktu z przyrodą"

- Kiedyś nie wyobrażaliśmy sobie, że zamkną nas w domu, każą chodzić w maskach - dzisiaj się na to zgadzamy. Widać więc, że politycy mają w ręku skuteczne narzędzia na rzecz obrony klimatu. Musimy na nich wymóc, żeby ich w tym celu użyli - mówił w TOK FM prof. Zbigniew Karaczun z SGGW, ekspert Koalicji Klimatycznej.
Zobacz wideo

Jak pandemia, która absolutnie zdominowała rok 2020, ma się do kwestii nadchodzącej katastrofy klimatycznej? Czy "przykryła" temat ekologii, a może przeciwnie - jakoś go uwypukliła? Zdaniem prof. Karaczuna mimo pandemii i skupieniu uwagi na zapewnieniu bezpieczeństwa sobie i bliskim, kwestie klimatu nie zginęły. - W świecie społecznym jak i politycznym klimat nie został zakopany. Zmiana klimatu postępuje i wymaga pilnych działań - mówił ekspert, wskazując dwa ważne wydarzenia w 2020 roku. Wydarzenia - dodajmy - pozytywne dla klimatu.

A może posłuchasz? Ten podcast, podobnie jak wszystkie inne w TOK FM, czekają - wystarczy 1 zł

- Pierwsza to ostatni szczyt europejski, w czasie którego zdecydowano, że w 2030 roku emisja gazów cieplarnianych zostanie ograniczona o 55 proc., a nie o 40 proc., jak pierwotnie zakładano. To znaczący krok w stronę neutralności klimatycznej. Dobrze się stało, że Polska tego nie zawetowała - mówił gość Przemysława Iwańczyka. Drugą rzecz, jaką wskazał, to wybór demokraty Joe Bidena na prezydenta Stanów Zjednoczonych i jego zapowiedzi, że oprócz pandemii to właśnie polityka klimatyczna będzie dla niego najważniejsza. Biden zapowiedział również, że tuż po swojej inauguracji, która odbędzie się 20 stycznia, podpisze powrót USA do porozumienia paryskiego. 

Co pandemia powiedziała nam o klimacie?

Prof. Karaczun zwrócił uwagę na być może niedostrzegany związek między pandemią koronawirusa i jej skutkami a postrzeganiem przyrody. - Pandemia pokazała nam, zwłaszcza lockdown, jak bardzo potrzebujemy kontaktu z przyrodą. Gdy byliśmy zamknięci w domach i obowiązywał zakaz wstępu do lasu, tęskniliśmy przede wszystkim za przyjaciółmi i za kontaktem z przyrodą. Dla wielu to był moment uświadomienia, że warto o nią dbać i zachować dla przyszłych pokoleń - mówił ekspert.

Jest też reakcja w drugą stronę - prof. Karaczun przywołał raport lekarzy, który wskazuje, że zagrożenie pandemią wzrasta wraz z zanieczyszczeniem powietrza. - Im więcej pyłów zawieszonych, tym większe ryzyko zarażenia się koronawirusem. To kolejny dowód, że klimat bezpośrednio wpływa na jakość życia i zdrowie człowieka - podkreślał. I wskazywał, że skoro potrafimy przewrócić nasze życie niemal z dnia na dzień w związku z koronawirusem, to politycy mogą i już wiedzą, jak zrobić to w związku z klimatem. - Na pewne rzeczy, których sobie nie wyobrażaliśmy - że nas zamkną w domu, każą chodzić w maskach - dzisiaj się zgadzamy, akceptujemy to. Politycy mają w ręku działania skuteczne na rzecz obrony klimatu. Musimy na nich to wymóc - mówił. 

Czy jest jeszcze co ratować?

Ponad dwa lata temu Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu oszacował, że mamy 12 lat na to, by zatrzymać proces destrukcji klimatu. - Nie wrócimy już do tego, co ja pamiętam ze swojego dzieciństwa. Będziemy żyli w klimacie innym niż ten 50 czy 100 lat temu. Ale wierzę, że wciąż jesteśmy w stanie zapobiec katastrofie - mówił rozmówca TOK FM.

Przyznał, że nie ma czasu do stracenia, ponieważ gdy dojdzie do przełomu, tąpnięcia związanego z szybką i gwałtowną zmianą, może być już za późno na reakcję. - Planeta odzyska nowy poziom równowagi, ale może okazać się, że nie będzie już tu dla nas miejsca. Przywrócenie równowagi i normalnego życia nie będzie możliwe - wskazywał. 

- Cały czas wierzę, że człowiek potrafi dostrzec niebezpieczeństwo, a wydaje się, że stoimy na krawędzi - podsumował prof. Karaczun.

DOSTĘP PREMIUM