Kongres miał zatwierdzić wyniki wyborów w USA. Wtargnęli sympatycy Trumpa, obrady przerwano

Posiedzenie Kongresu Stanów Zjednoczonych zostało przerwane, do środka Kapitolu wtargnęli sympatycy prezydenta Donalda Trumpa, którzy wcześniej otoczyli budynek. Część z nich jest uzbrojona. Jak podają amerykańskie media, jedna osoba została postrzelona.
Zobacz wideo

Kongres zebrał się w środę, aby zatwierdzić wyborczą wygraną Demokraty Joe Bidena. Od początku było bardzo niespokojnie. Przed gmach Kapitolu przybyło tysiące sympatyków prezydenta USA, którzy uważają że wybory prezydenckie z 3 listopada 2020 roku zostały sfałszowana. Doszło do starć z policją, która używała gazu łzawiącego. Część demonstrantów wtargnęła do budynku Kapitolu.

Obecnie budynek amerykańskiego Kongresu jest zablokowany. "W związku z wewnętrznym zagrożeniem bezpieczeństwa w budynku należy schronić się w najbliższym biurze i zachować ciszę" - brzmi komunikat wygłaszany wewnątrz budynku amerykańskiego Kongresu - przekazuje stacja CNN.

Z powodu zagrożenia bezpieczeństwa nikt nie może wejść, ani opuścić budynku Kongresu Stanów Zjednoczonych. Siły policyjne Kapitolu poprosiły o wsparcie inne jednostki porządkowe, w tym służby federalne - informuje CNN, powołując się na swoje źródła.

Demonstrujący wdarli się do sali obrad Izby Reprezentantów, w tym na mównicę, oraz do biura przewodniczącej tej izby Nancy Pelosi. Część z nich jest uzbrojona. Kongresmenów poproszono o założenie masek gazowych i położenie się na podłodze. Zgodnie z doniesieniami pod Kapitol zmierza Gwardia Narodowa.

Przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi została ewakuowana z budynku Kongresu i jest bezpieczna - poinformowała agencja Reutera. Telewizja CNN donosi, że kierownictwo Izby Reprezentantów i Senatu zostało ewakuowane w bezpieczne miejsce.

Amerykańskie media podały też, że jedna osoba została postrzelona. Według CNN, stan kobiety jest krytyczny.

Rzeczniczka Białego Domu podała, że na wniosek Donalda Trumpa Gwardia Narodowa uda się na Kapitol. Wcześniej gubernator Wirginii poinformował o wysłaniu do stolicy oddziałów Gwardii Narodowej z tego stanu.

Godzina policyjna

Burmistrz Waszyngtonu Muriel Bowser od godziny 18 czasu miejscowego w środę (od północy w Polsce) ogłosiła godzinę policyjną w mieście. 

Trump: Nigdy się nie poddamy

Kilka godzin wcześniej do swoich sympatyków przemówił Donald Trump. - Nigdy się nie poddamy i nigdy nie ustąpimy - mówił.

Ponownie mówił o wyborczych oszustwach w głosowaniu 3 listopada. "Wiecie, co teraz mówi o nas świat? Mówią, że nie mamy wolnych i sprawiedliwych wyborów i wiecie czego jeszcze - wolnej i sprawiedliwej prasy" - przekazał.

Trump kilkakrotnie wzywał także swojego zastępcę do zdecydowanego opowiedzenia się po jego stronie w Kongresie. Mike Pence - głównie w ceremonialnej roli - przewodniczył bowiem posiedzeniu parlamentu, które miało potwierdzić wyniki głosowania Kolegium Elektorów z 14 grudnia, w którym zwyciężył Joe Biden.

- Mam nadzieję, że Mike Pence postąpi dobrze. Jeśli Mike Pence postąpi dobrze, to wygramy wybory - powiedział Trump. 

Pence w oświadczeniu przekazał jednak, iż uważa że nie może jednoosobowo zadecydować o zaakceptowaniu lub odrzuceniu głosów elektorów. Dodał, że "podziela obawy Amerykanów dotyczące uczciwości wyborów".

DOSTĘP PREMIUM