Kongres uznał Joe Bidena za zwycięzcę wyborów prezydenckich w USA

Kongres uznał Joe Bidena za zwycięzcę wyborów prezydenckich w USA. Amerykański parlament wznowił obrady, po tym jak służby usunęły z budynku Kapitolu zwolenników Donalda Trumpa.
Zobacz wideo

Kongres USA zatwierdził w czwartek głosy Kolegium Elektorów, uznając Demokratę Joe Bidena za zwycięzcę listopadowych wyborów prezydenckich.

Uznanie przez Kongres głosowania Kolegium Elektorów jest zazwyczaj formalnością, która nie przyciąga większego zainteresowania mediów. W tym roku było inaczej ze względu na kontestowanie przez prezydenta USA Donalda Trumpa uczciwości wyborczego procesu. Głosowania zostały opóźnione o kilka godzin z powodu wtargnięcia do budynków parlamentu zwolenników Donalda Trumpa, których urzędujący prezydent zachęcał do "marszu na Kapitol".

Ludzie dewastowali pomieszczenia, wdzierali się do gabinetów parlamentarzystów. Po kilku godzinach zostali usunięci przez ochronę Kapitolu, FBI i policję.

Obrady wznowiono około 2 w nocy polskiego czasu. - Po konsultacjach z liderem większości Steny Hoyerem i Whipem Jimem Clyburnem i po rozmowach z przedstawicielami Pentagonu, departamentu sprawiedliwości i wiceprezydentem, zdecydowaliśmy, że powinniśmy dzisiaj procedować w Kapitolu, gdy tylko zostanie udostępniony" – poinformowała spiker Izby Reprezentantów  Nancy Pelosi.

Obrady Kongresu otworzył wiceprezydent Mike Pence. To on też, po zakończeniu głosowań, ogłosi oficjalnie wybór nowego prezydenta i wiceprezydenta USA. W listopadowych wyborach Demokrata Joe Biden otrzymał 306 głosów elektorskich, a urzędujący prezydent Donald Trump – 232. Wymagana większość to 270 głosów.

Stan wyjątkowy w Waszyngtonie

Jak poinformowała policja, w czasie środowych zamieszek zmarły cztery osoby, a 52 zostały zatrzymane. 

W Waszyngtonie decyzją burmistrz Muriel Bowser do 21 stycznia obowiązuje stan wyjątkowy. 20 stycznia, przypomnijmy, odbędzie się zaprzysiężenie nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Wprowadzony przez burmistrz stan wyjątkowy daje władzom m.in. możliwość ponownego zaprowadzenia godziny policyjnej czy skrócenia czasu otwarcia niektórych lokali. W amerykańskiej stolicy w nocy ze środy na czwartek obowiązuje już godzina policyjna - do szóstej rano w czwartek czasu miejscowego.

Posłuchaj audycji.

DOSTĘP PREMIUM