Impeachment Trumpa dwa tygodnie przed końcem kadencji? "Nie jestem zdumiony, że toczy się nad tym debata"

Kadencja Donalda Trumpa kończy się za dwa tygodnie. Słychać już jednak głosy, że po zamieszkach na Kapitolu, prezydent nie może zostać w Białym Domu ani dnia dłużej. O tym, co teraz może czekać Trumpa mówili w TOK FM amerykaniści dr Jan Misiuna oraz dr Renata Nowaczewska.
Zobacz wideo

Kongres oficjalnie uznał Joe Bidena za zwycięzcę wyborów prezydenckich w USA. Obrady wznowiono po usunięciu z budynków parlamentu zwolenników Donalda Trumpa, których urzędujący prezydent zachęcał do "marszu na Kapitol". Sympatycy urzędującego prezydenta dewastowali pomieszczenia, wdzierali się do gabinetów parlamentarzystów, robili sobie tam zdjęcia.

"Musimy znowu poddać Trumpa impeachmentowi" - napisał po tych wydarzeniach amerykański tygodnik "Time".

Problem w tym, że procedura impeachmentu, czyli postawienia urzędującego prezydenta w stan oskarżenia i pozbawienie go urzędu oraz immunitetu, może trwać wiele miesięcy. Tymczasem do końca kadencji Trumpa zostały zaledwie 2 tygodnie. Już 20 stycznia odbędzie się zaprzysiężenie nowego prezydenta.

Czy więc impeachment jest realnym scenariuszem?

- To raczej się nie stanie. Natomiast sam fakt, że nad takimi rzeczami się debatuje na dwa tygodnie przed końcem kadencji, jest absolutnie wyjątkowy. Szczerze mówiąc, w obliczu tych wydarzeń, które miały miejsce, nie jestem zdumiony - ocenił w TOK FM  dr Jan Misiuna, amerykanista z warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej.

Dr Renata Nowaczewska z Uniwersytetu Szczecińskiego przypomniała, że aby odsunąć Trumpa od władzy, niekoniecznie trzeba wszczynać procedurę impeachmentu.

Można również skorzystać z możliwości, jaką daje 25. poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, która zawiera następujący zapis: "Ilekroć wiceprezydent i większość kierowników resortów lub innego ciała określonego przez Kongres w drodze ustawy złoży prezydentowi ad interim Senatu i przewodniczącemu Izby Reprezentantów pisemne oświadczenie, że prezydent nie może sprawować władzy i zadań swojego urzędu, wiceprezydent niezwłocznie przejmuje władzę i zadania tego urzędu jako pełniący obowiązki prezydenta".

Jak zauważyła jednak amerykanistka, bardzo prawdopodobne jest, że Kongres uzna, że dla uspokojenia nastrojów społecznych w kraju, lepiej nie robić nic, tylko poczekać, aż kadencja Trumpa się skończy.

Posłuchaj audycji:

DOSTĘP PREMIUM