Zamieszki na Kapitolu. Posłuchaj komentarzy i analiz [Podcasty]

Co doprowadziło do dramatycznych wydarzeń, jakie działy się w Waszyngtonie w środę w nocy? Co oznaczają one dla przyszłości Ameryki? Na te i wiele innych pytań odpowiadali w TOK FM eksperci. Posłuchaj podcastów!
Zobacz wideo

Do budynku Kapitolu, w którym trwało posiedzenie zatwierdzające głosowanie Kolegium Elektorów, wtargnęli zwolennicy Donalda Trumpa. Doszło do starć z policją, podczas zamieszek wybito część okien oraz zdemolowano drzwi. Jak poinformowała policja, w czasie zamieszek zmarły cztery osoby, w tym kobieta, która została postrzelona w czasie zdarzeń na Kapitolu. Jak do tego doszło? Adam Traczyk, ekspert Global Lab wskazuje dwie główne przyczyny.

Czy wydarzenia w Kapitolu będą dla Amerykanów momentem, który pozwoli im dostrzec problemy, z których istnienia nie zdawali sobie do tej pory sprawy?  O tym, jak środowe wydarzenia wpłyną na sytuację w USA oraz… na Białorusi i w Rosji dyskutowali Bohdan Szklarski z Ośrodka Studiów Amerykańskich, Uniwersytet Warszawski i Collegium Civitas oraz Andrzej Kohut ekspert ds. międzynarodowych Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

- To jest rebelia, próba zmiany wyniku wyborów poprzez akty przemocy. To, co dzisiaj się dzieje, będzie symbolem tej prezydentury, prezydentury kłamstw i dzielenia – tak sytuację w USA komentował w TOK FM Radosław Sikorski. – Jego (Trumpa – red.) dwuznaczne apele wypełniają warunki złożenia go z urzędu. Jego własny gabinet ma prawo uznać go za niepoczytalnego i natychmiast zakończyć jego prezydenturę. Wydaje mi się, że byłby to scenariusz pożądany, bo to, co się dzieje, to straszny cios w wizerunek i powagę naszego największego sojusznika – dodał. Radosław Sikorski zasugerował też,  że  gabinet Trumpa może uznać go za niepoczytalnego i natychmiast złożyć z urzędu.

Scenariusz, o którym powiedział europoseł i były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, opiera się na zapisach konstytucji. Na pytanie, czy jest to wariant możliwy, gość Agnieszki Lichnerowicz odpowiedział: Na pewno pożądany. 

- Jestem zszokowana. Kiedy siadałam przed telewizorem, żeby oglądać - tak sądziłam - zwykłe liczenie, spodziewałam się protestów. Ale nie tego, że się przerodzą w totalny chaos, przemoc, wandalizm - mówiła w TOK FM amerykanistka dr Renata Nowaczewska.

Rozmówczyni Piotra Maślaka nazwała Donalda Trumpa "arsonistą". - Absolutnie ponosi on odpowiedzialność za te wydarzenia. Ja rozumiem, że to człowiek, który niełatwo przyjmuje porażkę. Ale nadchodzi taki moment, że wypadałoby przełknąć już tę gorzką pigułkę - oceniła dr Nowaczewska. Stwierdziła też, że być może jeszcze większą odpowiedzialność ponoszą republikańscy członkowie Kongresu.

Jaki właściwie jest cel Trumpa? Co chce uzyskać, dolewając oliwy do ognia? Czy zbuduje sobie prawdziwą „armię wyznawców”? Nad tym zastanawiali się w TOK FM Zuzanna Dąbrowska, Andrzej Rychard, Eugeniusz Smolar i Karolina Lewicka.

Z powodu dramatycznych wydarzeń w USA na dwa tygodnie przed końcem prezydentury Trumpa wraca pytanie o Impeachment. Czy to realny scenariusz?  Tłumaczy dr Jan Misiuna.

Czy Trump opuszczający urząd w fatalnym stylu to tak naprawdę dobra wiadomość dla Joe Bidena? O tym dr Patrycja Sasnal, Kierowniczka Biura Badań i Analiz, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych.

Sytuacją w Stanach komentowali też polscy politycy. "Wydarzenia w Waszyngtonie to wewnętrzna sprawa Stanów Zjednoczonych, które są państwem demokratycznym i praworządnym. Władza zależy od woli wyborców, a nad bezpieczeństwem państwa i obywateli czuwają powołane do tego służby. Polska wierzy w siłę amerykańskiej demokracji" – napisał na Twitterze Andrzej Duda.

Borys Budka ocenił na antenie TOK FM, że tweet Dudy jest “nic niewznoszący, tak jak nic niewnosząca jest jego polityka”. - Przecież dziś przywódcy europejscy i światowi solidaryzują się z narodem amerykańskim, który dokonał wyboru. I tutaj nie ma miejsca na takie ogólne wpisy, które niczego nie wnoszą - dodał szef Platformy Obywatelskiej.

DOSTĘP PREMIUM