Donald Trump nie weźmie udziału w inauguracji Joe Bidena

Urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oznajmił w piątek na Twitterze, że nie weźmie udziału w inauguracji swojego następcy, prezydenta elekta Joe Bidena, która ma się odbyć 20 stycznia. Taka sytuacja nie zdarzyła się od 1865 roku.
Zobacz wideo

W lakonicznym tweecie odchodzący prezydent napisał: "Do tych wszystkich, którzy pytali: nie pójdę na inaugurację 20 stycznia". Associated Press przypomina, że Donald Trump będzie pierwszym prezydentem od czasów Andrew Johnsona, który nie stawi się na inauguracji swego następcy. Johnson był prezydentem od 1865 roku i objął urząd po śmierci Abrahama Lincolna wskutek zamachu.

Associated Press pisze również, że Trump nie poinformował, jak zamierza spędzić ostatnie godziny swojej prezydentury. Powołując się na swoje źródła, Reuters podaje, że w Białym Domu omawiany jest plan wyjazdu odchodzącego prezydenta z Waszyngtonu przed 20 stycznia. Możliwe, że Trump uda się do swojego kurortu na Florydzie.

Według AP w inauguracji Bidena weźmie udział wiceprezydent Mike Pence. Jednak agencja pisze też, że ostatnia decyzja Trumpa, który w czwartek obiecał uporządkowane, płynne przekazanie władzy Bidenowi, podaje tę deklarację w wątpliwość.

W piątek, dwa dni po zamieszkach na Kapitolu wywołanych przez jego zwolenników, Trump napisał też na Twitterze: "75 000 000 wspaniałych amerykańskich Patriotów, którzy głosowali na mnie, AMERYKĘ PRZEDE WSZYSTKIM i UCZYŃMY AMERYKĘ ZNOWU WIELKĄ, będą mieli POTĘŻNY GŁOS słyszany w dalekiej przyszłości. Nie będą lekceważeni lub traktowani nieuczciwie w żaden sposób (...)!".

Tłum, który wtargnął w środę do Kapitolu, był częścią wielotysięcznej demonstracji w Waszyngtonie przeciwko rzekomym fałszerstwom wyborczym, odbywającej się pod hasłem "Uratować Amerykę". Do wzięcia udziału w manifestacjach zachęcał na Twitterze sam prezydent, który na około godzinę przed szturmem przemówił do demonstrantów, zapewniając ich, że nigdy nie zrezygnuje z walki przeciwko "kradzieży" wyborów. W wyniku zamieszek zginęło pięć osób, w tym jeden policjant.

Po ataku tłumu na Kapitol Demokraci, powołując się na konstytucję, wezwali do usunięcia Trumpa ze stanowiska albo przy udziale rządu w procedurze przewidzianej w 25. poprawce do konstytucji, albo przez postawienie i przegłosowanie w obu izbach Kongresu artykułów impeachmentu wobec szefa państwa.

DOSTĘP PREMIUM