Założyciel Aliexpress zniknął. Czy maczał w tym palce chiński rząd? "Ponoć praktykuje kaligrafię. Ten zwrot to w Chinach kod"

Minęły już ponad dwa miesiące, odkąd miliarder i założyciel platformy sprzedażowej Aliexpress Jack Ma nie pokazuje sie publicznie. Ostatni raz biznesmen widziany był w październiku. Według nieoficjalnych informacji może teraz przebywać w celowej domowej izolacji.
Zobacz wideo

Część zachodnich mediów sugeruje, że zniknięcie biznesmena ma związek z planami przejęcia gigantycznej firmy przez chiński rząd. Jeden z najpopularniejszych chińskich przedsiębiorców znany jest także z otwartej krytyki chińskiego systemu finansowego i państwowych banków.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

- Podobno "praktykuje teraz kaligrafię", co w chińskim kodzie oznacza, że przebywa w jakimś rodzaju aresztu domowego - mówił w TOK FM ekspert z Ośrodka Studiów Wschodnich Michał Bogusz. Przestrzegał jednak przed postrzeganiem Ma jako buntownika walczącego z reżimem.

- Jack Ma jest członkiem Partii Komunistycznej, która kontroluje te wszystkie spółki. To nie jest walka z reżimem, a walka wewnątrz reżimu, kto będzie kontrolował te wielkie korporacje - tłumaczył.

Wyjaśnił, że rozgrywki między Jackiem Ma i rządem to atak jednej frakcji partii na drugą, "pod parasolem której Jack Ma funkcjonował, bo bez niej nie doszedłby do takich pieniędzy". 

Jak tłumaczył, frakcja sprzyjająca Ma zaczęła tracić władzę i wpływy w 2013 roku m.in, dlatego, że jej członkowie kolejno odchodzą na emeryturę. Dla założyciela Aliexpress oznaczało to coraz słabszą ochronę.

Zdaniem Bogusza jest też jeszcze jeden powód, dla którego chiński rząd mógł chcieć uderzyć w biznesmena. - W kraju, w którym panuje kult przywódcy, czyli Xí Jìnpínga, nie mogą istnieć inne wybitne jednostki. A Jack Ma się wyróżnia i nie dostrzegł tego w porę - stwierdził gość TOK FM.

Co jednak właściwie mogło się stać z miliarderem? - Nie sądzę by Jack Ma trafił do obozu czy dołu z wapnem, żeby nie wystraszyć innych biznesmenów. Moim zdaniem nie stanie mu się osobista krzywda. Straci kontrolę nad firmą - ocenił Bogusz. Według niego Aliexpress może zostać przejęty przez którąś z chińskich korporacji zarządzanych przez państwo albo prywatną firmę, której szefostwo należy do Partii Komunistycznej.

DOSTĘP PREMIUM