Rura do tańca, fontanna na imprezy. Co kryje tajemnicza willa Putina, pokazana przez Nawalnego?

Fundacja Aleksieja Nawalnego opublikowała film, który - jak twierdzą jej przedstawiciele - pokazuje tajemniczy pałac Władimira Putina. Kompleks jest ogromny. Posiada m.in. teatr i podziemne przejście na brzeg morza. Jak mówiła w TOK FM Katarzyna Chimiak, zdjęcia pokazane przez Nawalnego pokazują nie tylko przepych, ale mogą też ośmieszyć rosyjskiego prezydenta.
Zobacz wideo

Tajemnicza posiadłość znajduje się w Gelendżyku na południu Rosji. Fundacja Walki z Korupcją Aleksieja Nawalnego nazywa ją "pałacem dla (prezydenta Władimira) Putina". Sam Nawalny w tym filmie nazywa Putina "najbogatszym człowiekiem świata".

W materiale podano, że posiadłość pod Gelendżykiem, którą przypisywano biznesmenowi Aleksandrowi Ponomarience, w istocie jest własnością otoczenia rosyjskiego prezydenta. Według FBK posiadłość ta kosztowała 100 mld rubli (obecnie - ponad 1,3 mld USD). 

Materiał trwa dwie godziny. Można się z niego dowiedzieć m.in., że posiadłość ma 18 tysięcy metrów kwadratowych, dziesiątki pokoi, teatr, kasyno, oranżerię, amfiteatr czy podziemny tunel prowadzący na brzeg morza. Fundacja Nawalnego podaje, że posiadłość jest własnością otoczenia rosyjskiego prezydenta i kosztowała 100 mld rubli.

Pałac Putina nad brzegiem Morza CzarnegoPałac Putina nad brzegiem Morza Czarnego AP / AP

- Informacje o tym, że taki pałac istnieje krążyły w rosyjskich mediach i mediach zagranicznych od dawna. Tyle że rzecznik Władimira Putina zaprzeczał tym doniesieniom, więc pokazanie zdjęć z drona oraz zdjęć z wnętrza tego pałacu, zakładając, że są to zdjęcia autentyczne (…), dowodzi, że otoczenie Putina kłamie - komentowała w TOK FM Katarzyna Chimiak ze stowarzyszenia Za Wolną Rosję. 

Dopytywana, jakie mogą być reakcje rosyjskiego społeczeństwa na ten materiał wskazała, że pokazana w filmie rezydencja jest "gigantyczna i urządzona z ogromnym przepychem", co dla przeciętnego Rosjanina może być rażące. - Uwzględniając sytuację gospodarczą w Rosji i to, w jakich warunkach żyją Rosjanie - nadmieniła Chimiak. Jak dodała, rosyjskie społeczeństwo będzie sobie pewnie stawiać pytanie, po co Putinowi taki pałac, skoro ma oficjalną rezydencję na Kremlu oraz inne oficjalne posiadłości. 

Rozmówczyni Jakuba Janiszewskiego wspomniała też, że w filmie opublikowanym przez fundację Nawalnego zobaczyć można nie tylko dowody na bogactwo i przepych, ale też takie rzeczy, które mogą Putina ośmieszyć. - Na przykład różne elementy wyposażenia tego pałacu, które raczej nie licują z powagą urzędu - powiedziała.

- Jest chociażby specjalny pokój, którego centralnym elementem jest rurka do tańca na rurze. Jest też specjalna fontanna, która ma służyć do jakichś imprez - dziwiła się ekspertka. - Także tu widać nie tylko przepych, ale też pewne szczegóły życia intymnego prezydenta, które odbierają mu aurę tajemniczości. Myślę, że to będzie też temat dla wielu memów - przewidywała dalej.

Zdaniem Chimiak, fakt, iż udało się pokazać pałac świadczy także o tym, że służby broniące rosyjskiego prezydenta "nie działają tak, jak należy". Dodała też, że mówi się, iż materiały, z których powstał film zostały przekazane fundacji prawdopodobnie przez osoby biorące udział w pracach budowlanych w tej właśnie rezydencji. 

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Co na to Kreml?

Materiał opublikowany przez fundację Nawalnego skomentował w środę rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Zaprzeczył, by posiadłość w Gelendżyku należała do Putina. Dodał, że wnioski zawarte w materiale nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Stwierdził też, że w materiale nie ma w nim "nic nowego", bo taka "wrzutka" pojawiła się już kilka lat temu.  

O pałacu pod Gelendżykiem media pisały w 2010 roku. O "daczy Putina" - jakoby zbudowanej dla rosyjskiego prezydenta nad Morzem Czarnym - mówił biznesmen Siergiej Kolesnikow, oceniając wartość rezydencji na 1 mld USD. Sprawa stała się głośna, po czym biznesmen Aleksandr Ponomarienko ogłosił, że jest właścicielem tego obiektu. FBK twierdzi, że transakcja sprzedaży posiadłości Ponomarience jest fikcyjna.

Materiał fundacji Nawalnego zebrał na kanale YouTube w ciągu niecałej doby 20 milionów odsłon.

Przypomnijmy krótko, rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny w niedzielę wrócił do Rosji z Niemiec, gdzie dochodził do zdrowia po tym, jak został otruty. Zaraz po przylocie, jeszcze na lotnisku, został zatrzymany. Od tego momentu znajduje się w areszcie Matrosskaja Tiszyna. 

DOSTĘP PREMIUM