W Rosji trwa walka TikToka z gerontokracją. "Pojawiły się filmiki, na których młodzi zdejmują ze ścian portrety Putina"

W sprzeciw wobec władzy włączyło się młode pokolenie. To nowa sytuacja. Pod koniec tygodnia hasztag z nazwiskiem Nawalnego miał 200 mln odsłon w serwisie TikTok - mówiła w TOK FM Jadwiga Rogoża z Ośrodka Studiów Wschodnich
Zobacz wideo

Sąd w Moskwie nakazał umieszczenie na 9 dni w areszcie Kiry Jarmysz, rzeczniczki opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, za wzywanie do demonstracji w jego obronie. Sąd uznał, że Jarmysz naruszyła przepisy o zgromadzeniach. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ogłosił, że sobotnie demonstracje, do których wezwali zwolennicy Aleksieja Nawalnego po jego aresztowaniu, są niedopuszczalne. Podkreślił, że chodzi o akcje, które miałyby się odbyć bez zezwolenia władz.

- Kreml próbuje gorączkowo i za wszelką cenę zajść w jakiś sposób protestujących. Pojawiły się groźby wielomilionowych kar wobec portali społecznościowych, od Tik Toka po VKontakt, więc po części informacje o protestach są blokowane. Pogróżki rozesłano po uczelniach, straszy się relegowaniem studentów, którzy wyjdą na ulice. Nawet ostrzega się rodziców, żeby nie pozwalali na wciąganie dzieci w politykę. Skala represji jest szeroka - opowiadała Agnieszce Lichnerowicz Jadwiga Rogoża z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Gościni TOK FM zauważyła, że w protesty zaczęło się masowo włączać młodzi Rosjanie. Chętnie wykorzystują oni narzędzia, które starszym pokoleniom nie kojarzą się z aktywnością polityczną, choćby media społecznościowe. - Materiały oznaczone hasztagiem z nazwiskiem Nawalnego mają setki milionów odsłon w serwisie TikTok. Pojawiły się filmiki, na których dzieciaki zdejmują ze ścian w klasach portrety Władimira Putina – wyliczała ekspertka.

Rogoża nazwała to "walką TikToka z gerontokracją". Po jednej stronie są młodzi, którzy oczekują, że polityka będzie nowoczesna, a po drugiej władza, która "wygląda coraz bardziej jak przestarzałe politbiuro i umie się bronić tylko armatkami wodnymi i represjami". Jak na ironię, Putin niedawno złożył w parlamencie ustawę, która znosi ograniczenie wiekowe dla urzędników. Obecnie limit wynosi 70 lat.

Świat mediów społecznościowych znakomicie rozumie za to Nawalny. Po tym, jak został aresztowany na lotnisku Szeremietiewo, udało mu się nagrać i wrzucić do sieci relacje z pobytu na komisariacie. Prawdziwym hitem rosyjskiego internetu był jednak film o willi Putina, opublikowany przez współpracowników opozycjonisty kilka dni temu.

Na filmie widać, że kompleks jest ogromny. Znajduje się w nim m.in. teatr i podziemne przejście na brzeg morza. – Ta willa to wyraz ostentacyjnego przepychu, ale w jarmarcznym guście. Film może być groźny dla Putina, bo choć nie zdradza nowych informacji o korupcji, to pokazuje przywódcę jako przeciętnego, podrzędnego czekistę, którego zawsze cechowała pazerność na atrybuty luksusu. Co więcej, gigantomania projektu jest zjadana przez jakość wykonania. Cały pałac podobno pełny jest pleśni i nie nadaje się do mieszkania - recenzowała gościni TOK FM.

Rogoża przestrzegała przed myśleniem, że w Rosji dzieje się coś , co obali Putina już w tej chwili. – Dzisiaj niezadowolenie zaczyna się rozrastać, ale społeczeństwo nadal jest bierne, przestraszone i sparaliżowane - oceniła. Dodała jednak, że "Nawalny jest już politykiem i kalkuluje".

- Myśli o przyszłości. Kiedyś w końcu te nastroje okrzepną i niezadowolenie w części społeczeństwa będzie silniejsze niż strach. Wtedy, jeśli Nawalny przeżyje, to może to zdyskontować. Sprawa jest ciągle otwarta – podsumowała Rogoża.

W sobotę w Rosji wybuchły protesty w obronie Aleksieja Nawalnego, który przebywa w areszcie. Demonstranci domagają się jego uwolnienia, ale skandują też hasła nawołujące do zmiany władzy i odejścia Władimira Putina. Szacunki dotyczące liczby uczestników tych zgromadzeń są bardzo różne. Władze mówią o około czterech tysiącach osób. Media zaś przekonują, że na ulice wyszło nawet kilkanaście tysięcy ludzi. Wśród zatrzymanych była też Julia Nawalny, żona Aleksieja, którą wypuszczono po kilku godzinach. 

DOSTĘP PREMIUM