Rosja. Ponad trzy tysiące osób zatrzymanych po protestach. "Skala protestu, ponad sto miast robi wrażenie"

Ponad 3300 osób zostało zatrzymanych podczas sobotnich protestów w obronie Aleksieja Nawalnego - podał portal OWD-Info.
Zobacz wideo

Demonstracje i pikiety odbyły się w prawie 130 miastach i miejscowościach w całej Rosji. Wiele z nich brutalnie rozpędzała policja.

Najwięcej osób - ponad 1300 - zatrzymano w Moskwie, gdzie według agencji Reutera protestowało około czterdziestu tysięcy ludzi. W Petersburgu funkcjonariusze wyłapali prawie pół tysiąca demonstrantów, niemal sto - w Nowosybirsku, Woroneżu i Niżnym Nowogrodzie.

- Zapewne zostaną im przedstawione zarzuty związane z nielegalnym zgromadzenie. Być może również w niektórych miejscach kwestie związane z łamaniem reżimu sanitarnego, bo to też jest klucz wytrych, którego władze używają - mówiła w radiu TOK FM Anna Maria Dyner. Analityczka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych zwracała uwagę, że jak na Rosję skala wczorajszych protestów była duża. - To co robiło wrażenie wczoraj, to jest skala miast w regionach, które protestowały. Nawet jeśli to były niewielkie protesty, to było to ponad sto miast, w tym miasta na okupowanym przez Rosję Krymie, czyli Sewastopol i Symferopol - mówiła Dyner. 

Do protestów nawoływał sam Nawalny, który został zatrzymany w zeszły weekend zaraz po tym, jak wrócił do Rosji z Niemiec, gdzie leczono go po próbie otrucia nowiczokiem.

DOSTĘP PREMIUM