Nawalny trafi do łagru. "To nie koniec, zostaną uszyte przeciw niemu kolejne sprawy"

Aleksiej Nawalny, rosyjski opozycjonista, decyzją sądu trafi do łagru. Zdaniem Anny Łabuszewskiej z "Tygodnika Powszechnego", tamtejszy wymiar sprawiedliwości został "uruchomiony przeciwko niemu".
Zobacz wideo

Sąd w Moskwie nakazał we wtorek, by wyrok 3,5 roku w zawieszeniu wobec Aleksieja Nawalnego, wydany w 2014 roku, zamienić na bezwzględne wykonanie kary, a więc pozbawienie wolności. O taką zamianę kary wnosiły rosyjskie służby więzienne. Twierdziły one, że Nawalny naruszał warunki, które obowiązywały go podczas okresu próby. Nawalnemu na poczet kary zostanie zaliczony areszt domowy. Opozycjonista powinien wyjść na wolność za dwa lata i osiem miesięcy.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Wyrok na gorąco komentowała w TOK FM Anna Łabuszewska z Tygodnika Powszechnego. – Oglądając relację z sądu nie miałam żadnych wątpliwości, że ten wyrok był przygotowany wcześniej. Do sądu nie trafiały żadne argumenty Nawalnego. Co więcej, telewizja Russia Today podała na Twitterze informację o odwieszeniu wyroku, zanim zrobił to sąd – mówiła dziennikarka.

Podkreślała, że choć adwokaci Nawalnego zapowiadają apelację, to najważniejsza dla opinii publicznej nie powinna być decyzja sądu. A to, co zdarzyło się wcześniej. – Nawalny wygłosił przemówienie, które było aktem politycznym i miało swoją wagę. Otwartym tekstem mówił, że ten wyrok to efekt strachu i nienawiści, jaką odczuwa do niego mały człowieczek w bunkrze. Wskazał też Władimira Putina jako człowieka, który kazał go otruć. Wypowiedział się dość precyzyjnie, dlaczego jest prześladowany i nie ma szans się bronić – wskazywała gościni TOK FM.

Dodawała, że Nawalny musiał się liczyć z takim scenariuszem, gdy zdecydował się wrócić do Rosji po leczeniu w Berlinie. – Wymiar sprawiedliwości został uruchomiony przeciwko niemu. Myślę, że nie tylko ten proces się odbędzie, ale zostaną uszyte kolejne sprawy. Po to, żeby po 2023 (rok przed wyborami prezydenckimi w Rosji-red.) roku, kiedy odsiedzi ten wyrok, dalej nie mógł wyjść na wolność, ani prowadzić działalności – oceniła Łobuszewska.

W 2014 roku Nawalny został skazany na 3,5 roku kolonii karnej w zawieszeniu za domniemaną defraudację funduszy francuskiej firmy Yves Rocher. W tym procesie współoskarżonym był jego brat Oleg Nawalny, któremu sąd nie zawiesił wykonania kary i który odbył wyrok w kolonii karnej. Obaj nie przyznawali się do winy.

DOSTĘP PREMIUM