Rosja. Protesty po wyroku ws. Aleksieja Nawalnego. Nawet tysiąc osób zatrzymano

Protesty po wyroku w sprawie Aleksieja Nawalnego. Rosyjska niezależna telewizja Dożd informuje, że w tylko w Moskwie zatrzymanych zostało ponad 1100 osób.
Zobacz wideo

Współpracownicy Aleksieja Nawalnego wezwali jego zwolenników do protestu we wtorek wieczorem na Placu Maneżowym koło Kremla. Na plac ściągnięto znaczne siły policyjne, przejścia podziemne zostały zablokowane, a najbliższe stacje metra zamknięte dla pasażerów.

Samochody trąbiły, a w mediach społecznościowych wiele jest nagrań, które dokumentują, że OMON wyciągał protestujących z aut. Ulicami spacerowali ludzie skandując: "Wolność". Ich także zatrzymywano oraz pałowano.

Jak informuje telewizja Dożd, powołując się na powołując się na niezależny portal OWD-Info, który monitoruje zatrzymania w Rosji, we wtorek w Moskwie zatrzymano 1145 osób. W Petersburgu zatrzymanych zostało 246  osób.

Aleksiej Nawalny skazany

Moskiewski sąd nakazał, by wyrok 3,5 roku w zawieszeniu wobec Nawalnego, wydany w 2014 roku, zamienić na bezwzględne wykonanie kary, a więc pozbawienie wolności. Aleksiej Nawalny ma być osadzony w kolonii o zwykłym reżimie na 2 lata i ośmiu miesięcy, ponieważ na poczet kary zaliczono mu około 10 miesięcy, które spędził w areszcie domowym. 

W 2014 roku opozycjonista  został skazany za domniemaną defraudację funduszy francuskiej firmy Yves Rocher. W tym procesie współoskarżonym był jego brat Oleg Nawalny, któremu sąd nie zawiesił wykonania kary i który odbył wyrok w kolonii karnej. Obaj nie przyznawali się do winy.

Wyrok na gorąco komentowała w TOK FM Anna Łabuszewska z Tygodnika Powszechnego. - Oglądając relację z sądu nie miałam żadnych wątpliwości, że ten wyrok był przygotowany wcześniej. Do sądu nie trafiały żadne argumenty Nawalnego. Co więcej, telewizja Russia Today podała na Twitterze informację o odwieszeniu wyroku, zanim zrobił to sąd - mówiła dziennikarka.

DOSTĘP PREMIUM