Rosja gra tak, jak Unia pozwala. "Kreml więcej wygrywa na polityce konfrontacyjnej"

Rosja jest gotowa do zerwania relacji z Unią Europejską, "jeśli dojdzie do niego z inicjatywy UE" - w ten sposób rosyjskie MSZ tłumaczyło głośne słowa szefa tego resortu. - Rosji nie zależy na dobrych relacjach z UE, więcej wygrywa na polityce konfrontacyjnej niż strategii win-win - komentowała w TOK FM prof. Agnieszka Legucka.
Zobacz wideo

Słowa Siergieja Ławrowa wywołały falę komentarzy. Wieloletni szef rosyjskiej dyplomacji w wywiadzie telewizyjnym na pytanie, czy Rosja zmierza do zerwania z UE, odparł: "Zakładamy, że jesteśmy gotowi. W przypadku, gdy jeszcze raz zobaczymy - jak odczuliśmy już niejednokrotnie - że w jakichś sferach nakładane są sankcje, tworzące zagrożenia dla naszej gospodarki, w tym w najbardziej dotkliwych sferach". A potem dodał: "Nie chcemy się izolować od życia międzynarodowego, ale trzeba być na to gotowym. Chcesz pokoju - szykuj się do wojny".

Wielu komentatorów odebrało to jako zapowiedź takiego kroku ze strony Rosji - mogłoby do tego dość 22 lutego, kiedy to Bruksela planuje rozmowy o ewentualnych sankcjach wobec Moskwy w związku ze sprawą Aleksieja Nawalnego. Najbardziej znany rosyjski opozycjonista został skazany na pobyt w kolonii karnej - doszło do tego tuż po jego powrocie z zagranicy, gdzie dochodził do zdrowia po próbie otrucia. 

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Wkrótce później pojawiły się wyjaśnienia - najpierw ze strony rzecznika Kremla. Dmitrij Pieskow stwierdził, że sens wypowiedzi Ławrowa został "zniekształcony", gdyż prawdziwy sens "polega właśnie na tym, że nie chcemy tego (zerwania), chcemy rozwijać relacje z Unią Europejską". Samo MSZ napisało zaś: "Ze swej strony, wzywamy UE do równoprawnej współpracy, opartej na wzajemnym szacunku, o czym mówił Siergiej Ławrow".

"Rosji nie opłaca się kompromis"

Czy Rosja rzeczywiście może zdecydować się na zerwanie stosunków dyplomatycznych z Unią Europejską? Zdaniem prof. Agnieszki Leguckiej z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych to mało prawdopodobne. - Gdyby to zrobili, zaszkodziliby samym sobie. Pokazaliby, że kwestia sankcji w tej sprawie jest tak ważna, że aż trzeba zerwać stosunki z najważniejszym partnerem handlowym. Po drugie, jak w takiej sytuacji kontynuować negocjacje ws. NordStream 2? - wyliczała ekspertka. 21 stycznia Parlament Europejski w rezolucji wezwał UE do "natychmiastowego wstrzymania budowy" gazociągu łączącego Rosję z Niemcami. 

- Rosji nie zależy na dobrych relacjach z UE, bo więcej wygrywa na polityce konfrontacyjnej niż na strategii win-win - mówiła prof. Legucka. Także niedawne wyrzucenie z kraju zagranicznych - w tym polskich - dyplomatów było sygnałem, że Moskwa "bardziej prowokuje, niż chce się ułożyć".

Ekspertka wskazywała, że głębszym problemem jest podejście obu stron - czyli Rosji i Unii Europejskiej - do dyplomacji. - Rosjanie robią to, na co Unia Europejska im pozwala. Jak przedstawiciel UE chwali Rosję za szczepionkę Sputnik V, to w tym przypadku jest to podręcznikowy błąd - wskazywała prof. Legucka, nawiązując do wizyty w Moskwie Josepa Borrela. Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej w czasie wspólnej konferencji prasowej z Siergiejem Ławrowem nie odniósł się m.in. do słów Rosjanina, który stwierdził, że UE jest "niewiarygodnym partnerem". - To są inne sposoby negocjowania - Rosjanie wychodzą z wysokimi żądaniami, bo kompromis i dialog jest dla nich przejawem słabości - dodała rozmówczyni Jakuba Janiszewskiego. 

DOSTĘP PREMIUM