PŚ w skokach. Kubacki szósty w Zakopanem, zwycięstwo Graneruda

Dawid Kubacki zajął szóste miejsce w niedzielnym konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Wygrał Norweg Halvor Egner Granerud, to jego jedenaste zwycięstwo w sezonie.
Zobacz wideo

Drugie miejsce zajął Słoweniec Anze Lanisek, a trzecie Norweg Robert Johansson, który awansował aż o 17 pozycji w stosunku do tej, którą zajmował po pierwszej serii.

Na 19. miejscu został sklasyfikowany Klemens Murańka, a na 23. Kamil Stoch.

Do finału nie awansował Andrzej Stękała, który w sobotę był drugi. Polak został po pierwszej serii zdyskwalifikowany za zbyt długie narty względem wagi ciała.

Do drugiej serii, po słabym skoku, nie awansował też Piotr Żyła.

To nie był udany konkurs dla polskich skoczków w Zakopanem. Po drugim miejscu Andrzeja Stękały wczoraj i po zwycięstwie Dawida Kubackiego w dzisiejszym prologu, oczekiwania były zdecydowanie większe.

 W pierwszej serii nie miałem zbyt dobrej pozycji najazdowej, więc i na progu nie było najlepiej. Drugi skok wydawał mi się całkiem dobry, ale tak do końca nie wiem dlaczego, mimo wszystko, nie poleciałem te kilka metrów dalej  - ocenił swój występ Kubacki.

Dodał, że jednak jest dobrej myśli. - Obecna sytuacja mnie jakoś specjalnie nie stresuje, bo te błędy, które gdzieś tam czasem się pojawiają są drobne i nie tak trudne do poprawienia - zakończył.

19. w serii finałowej był Klemens Murańka (130,5 i 125,5 m). - Źle nie było, ale oczywiście mogło być lepiej. Ze skoków jestem dosyć zadowolony. W drugim trochę brakło odległości, no i warunki, zwłaszcza kręcący wiatr, też nie pomagały - podsumował.

23. miejsce zajął Kamil Stoch (128 i 124 m). - Tak właściwie nie wiem co tu nie zadziałało. Niby po wczorajszym starcie wszystko było z trenerem omówione, poprawki wprowadzone, a ze skoku na skok miałem wrażenie, że się cofam - stwierdził.

Skoczek zakopiańskiego KS Eve-nement nie traci jednak dobrego nastroju: "Czuję, że to wszystko jest spokojnie do nadrobienia. W Zakopanem mi po prostu nie szło, ale tak to w sporcie po prostu bywa".

Andrzej Stękała w pierwszej serii uzyskał odległość 131,5 m, jednak z powodu niewłaściwej w stosunku do masy ciała długości nart został zdyskwalifikowany.

- Zabrakło mi wagi, a wtedy narty stają się według przepisów zbyt długie. Tak do końca nie wiemy jak z tą niedowagą jest, bo w diecie nic nie zmieniałem. Być może to stres, czy nawet radość z wczorajszego podium mogły spowodować utratę tego kilograma. Starałem się to nadrobić pijąc wodę, no ale jak widać nie udało się - wyjaśnił zawodnik zakopiańskiego AZS, który dzień wcześniej stanął na drugim stopniu podium.

Do serii finałowej nie awansowali 33. Piotr Żyła (120 m), 35. Jakub Wolny (122,5 m) i 37. Paweł Wąsek (124 m).

Po konkursie trener Michal Doleżal podał częściowy skład na mistrzostwa świata w Oberstdorfie (23 lutego - 7 marca). Do Niemiec pojadą Stoch, Kubacki, Żyła, Stękała i Murańka. Szkoleniowiec nie podjął jeszcze decyzji co do szóstego reprezentanta, oraz składu na najbliższe zawody w rumuńskim Rasnovie.

W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata prowadzący Halvor Egner Granerud (1542 pkt.) wyprzedza o 525 punktów Niemca Markusa Eisenbichlera. Trzeci jest Kamil Stoch (864 pkt), szósty Dawid Kubacki (708), a siódmy Piotr Żyła (698).

Na czele Pucharu Narodów znajdują się Norwegowie (4729 pkt) przed Polakami (4126) i Niemcami (3204)

DOSTĘP PREMIUM