180 turystów trzecią dobę nie może wylecieć z Zanzibaru. "Ludzie śpią gdzie popadnie"

Ok. 180 ukraińskich turystów utknęło na Zanzibarze z powodu usterki samolotu. Pasażerowie, wśród nich dzieci, czekają na wylot trzecią dobę. Przewoźnik i biuro podróży tłumaczą, że w związku z restrykcjami koronawirusowymi trudno jest w szybkim czasie zorganizować powrotny rejs.
Zobacz wideo

O tym, że z powodu usterki samolotu na Zanzibarze, wyspie należącej do Tanzanii, utknęli ukraińscy turyści, poinformował w poniedziałek rzecznik MSZ w Kijowie Ołeh Nikołenko. Zapewnił, że MSZ i ambasada Ukrainy w Kenii współpracują z touroperatorem, aby turystom zagwarantowano odpowiednie warunki oczekiwania i jak najszybciej rozwiązano kwestię ich powrotu do domu.

Ukraińska redakcja BBC, która rozmawiała z pasażerami oczekującymi na wylot, podała, że samolot ukraińskich linii SkyUp miał wylecieć w sobotę, a wśród turystów są też obywatele Białorusi.

Turyści utknęli na Zanzibarze. "Ludzie śpią gdzie popadnie"

Kilku pasażerów poinformowało, że nie wszystkim zagwarantowano hotel i niektórzy spali na zewnątrz, na trawie. Osoby, którym zapewniono nocleg, skarżyły się na warunki zakwaterowania: hotel mieścił się w niebezpiecznej dzielnicy, obok domu publicznego.

- Wciskają nas po hotelach, wszędzie niehigieniczne warunki, ludzie śpią z dziećmi gdzie popadnie. Nie ma dokładnej informacji (w sprawie wylotu), co dwie godziny opóźniają - mówił BBC jeden z turystów Jewhen.

Biuro podróży i przewoźnik zapewniają, że zagwarantowali turystom odpowiednie warunki i podkreślają, że opóźnienie wylotu związane jest z restrykcjami pandemicznymi.

- Przeciwkoronawirusowe ograniczenia różnych krajów dotyczące przekraczania granic przez obcokrajowców znacznie komplikują nasze operacyjne możliwości (...). To obecnie jeden z głównych powodów opóźnienia - napisano w ich oświadczeniu, cytowanym przez BBC. Na razie nie wiadomo, kiedy turyści wrócą do kraju.

DOSTĘP PREMIUM