Czechy mimo ostrego lockdownu nie radzą sobie z COVID-19. "Wyjątkowo zły rząd i nieudolny premier na trudne czasy"

- Czesi nie są narodem idealnym, ale to nie jest tak, że całkowicie nie przestrzegają obostrzeń. Mają ich dość, bo od kilku miesięcy żyją w ostrym lockdownie, a sytuacja z pandemią się nie poprawia. To raczej wina nieudolnego rządu - przekonywał w TOK FM Aleksander Kaczorowski.
Zobacz wideo

Czesi w ciągu ostatnich kilku dni byli o krok od zniesienia wszystkich obostrzeń w kraju. W ubiegły czwartek opozycja odwróciła się od rządu mniejszościowego Andreja Babisza i nie przedłużyła kolejnego stanu wyjątkowego, na mocy którego obowiązywały ograniczenia. Sytuacja była podbramkowa, ale rząd fortelem i z pomocą wojewodów przedłużył obostrzenia. Choć partie opozycyjne mają wiele wątpliwości, czy Babisz i jego ludzie działali zgodnie z konstytucją.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Aleksander Kaczorowski, pisarz, tłumacz i redaktor naczelny "Aspen Review Central Europe" wyjaśniał w TOK FM, że Czesi są już zmęczeni sytuacją w kraju, bo w zasadzie od października ubiegłego roku cała gospodarka znajduje się w bardzo ostrym lockdownie, a pomimo tego kraj ma jedne z najgorszych wskaźników zachorowalności i umieralności na COVID-19 w całej Unii Europejskiej. Do tej pory w Czechach zanotowano ponad milion przypadków koronawirusa, a zmarło – według oficjalnych danych – ponad 18 tysięcy osób. Czechy zamieszkuje niecałe 11 mln osób. Do tego Czesi mają poważny problem z mutacjami koronawirusa. Niemcy uważają ten kraj za obszar z wysokim wskaźnikiem występowania nowych wariantów. Dlatego zdecydowały się na zamknięcie granic ze swoim południowym sąsiadem. Tymczasem liczba nowych zakażeń nad Wełtawą - podobnie jak w Polsce - powoli rośnie. Wczoraj była o tysiąc wyższa, niż tydzień temu.

– Mogliśmy doszukiwać się tutaj dwóch przyczyn. Jedna, rodem z psychologii społecznej, która zakłada, że Czesi są wyjątkowo dziwnym narodem i nie są w stanie przestrzegać zasad. Ja nie twierdzę, że to naród idealny, ale to jednak nie do końca prawda. Drugiej – bardziej prawdopodobnej – przyczyny doszukiwałbym się w warstwie politycznej. Czesi mają teraz wyjątkowo zły rząd i nieudolnego premiera na tak trudne czasy – ocenił gość TOK FM.

Kaczorowski wskazał, że słuchając i obserwując Czechów i ich opinię publiczną, widać narastającą frustrację, rozgoryczenie i wściekłość. – Znakiem tego są pierwsze od niepamiętnych czasów pikującego sondaże partii ANO premiera Babisza. On postrzegany był jako biznesmen, opowiadał Czechom, że będzie rządził krajem jak firmą. Okazało się to jednak tylko pustym sloganem. To tego ta rachityczna koalicja mniejszościowa. W normalnych czasach jeszcze jakoś to działało, a w kryzysie wszystko zaczęło się sypać – opisywał ekspert.

Jako koronny dowód gość TOK FM przywołał problemy ze szczepieniami przeciwko COVID-19. – Czesi kupili szczepionki od Pfizera, kilkadziesiąt tysięcy. Jednak program szczepień nie jest w stanie ruszyć z miejsca, bo rząd nie był w stanie przeprowadzić przetargu, żeby dystrybuować szczepionki. To się po prostu nie mieści w głowie – przekonywał Kaczorowski.

To wszystko sprawia, że Czesi przestali wierzyć w swoje elity polityczne. – Przez ostatnie miesiące media przyłapywały polityków na łamaniu obostrzeń. Minister zdrowia musiał podać się do dymisji, po tym jak został przyłapany w restauracji w czasie lockdownu. To prowadzi też do sytuacji, w której według badań 45 procent Czechów mimo objawów COVID-19, normalnie pracuje i nie poddaje się kwarantannie. Jest im wszystko jedno. Tylko nieco ponad połowa Czechów chce się też szczepić. To zasadniczo nie wygląda dobrze – mówił dalej ekspert.

Przypomniał, że najpóźniej jesienią tego roku w Czechach dojdzie do wyborów parlamentarnych. – Według nowych sondaży największą popularnością cieszy się sojusz partii Piratów - czyli takiej krypto-anrchistycznej liberalnej formacji założonej przez programistów – z samorządowcami. Dopiero po nich jest partia premiera, a potem koalicja centro-prawicowa. Niewykluczone, że jesienią czeka nas zmiana władzy w Czechach – podsumował Kaczorowski.

DOSTĘP PREMIUM