"Tam szczepionkobusy stoją w parkach i na ulicach". Izrael jak wielkie laboratorium covidowe

W Izraelu szczepi się każdy, kto chce. Dotyczy to nawet osób, które nielegalnie przebywają w kraju. Nikt tam o to nie pyta, bo wirus też takich pytań nie zadaje. Szczepieniobusy stoją w parkach, na ulicach - mówił w TOK FM Maciej Kozłowski, były ambasador Polski w Izraelu.
Zobacz wideo

Izrael wciąż ma najwyższy wskaźnik szczepień na świecie. 4 miliony Izraelczyków przyjęły co najmniej jedną dawkę szczepionki, a to ponad 40 procent populacji. Dwie dawki otrzymał co czwarty obywatel tego kraju. Ostatnie badania wskazują, że od czasu rozpoczęcia szczepień wśród osób 55-letnich i starszych gwałtownie spadła liczba ciężkich przypadków i hospitalizacji. – Tam szczepi się każdy, kto chce. Szczepieniobusy stoją w parkach, na ulicach. Każdy może się zaszczepić. Dotyczy to nawet osób, które nielegalnie przebywają w Izraelu. Nikt tam o to nie pyta, bo wirus też takich pytań nie zadaje – ocenił w TOK FM Maciej Kozłowski, były ambasador Polski w Izraelu.

A może posłuchasz? Ten podcast, podobnie jak wszystkie inne w TOK FM, czekają - wystarczy 1 zł

Jak dodawał, ten kraj po prostu słynie z dobrej organizacji. – W zasadzie przez całe swoje istnieje ludzie żyją tam w jakimś stanie nadzwyczajnym. Stąd ta organizacja, sprawna logistyka i zarządzanie kryzysowe. Niezależnie, kto rządzi, to służby działają sprawnie – chwalił były ambasador.

Jednakże podkreślał, że chociaż Izrael szczepi na potęgę, to daleko tam jeszcze do końca pandemii. Choć prawie połowa społeczeństwa jest zaszczepiona, to liczba zachorowań nadal nie spada. Mówimy o kilku tysiącach przypadków dziennie. Chorują na ogół ludzie młodzi, którzy łagodnie przechodzą COVID-19. Widać jednak, że to nadal nie jest ta odporność ogólnospołeczna, która pozwoliłaby zapomnieć o koronawirusie – wskazywał ekspert.

Władze Izraela zmagają się też z problemem dezinformacji, który skutecznie wpływa na spowolnienie tempa szczepień i na tak dużą liczbę nowych zakażeń w kraju. W społeczności ultraortodoksyjnych żydów niektórzy wpływowi rabini wzywają swoich współwyznawców, by się nie szczepili, uzasadniając to antynaukową retoryką, np. twierdząc, że zarazki nie powodują chorób. Niższy odsetek szczepień wśród mniejszości arabskiej jest wynikiem typowego dla tej grupy braku zaufania do żydowskich władz. Z kolei wielu młodszych Izraelczyków sądzi, że nie mogą poważnie zachorować.

Dodatkowo rząd zamierza też luzować restrykcje, ale tylko dla tych obywateli, którzy zostali zaszczepieni. – W Izraelu jest silna społeczność antyszczepionkowców. Istnieją obawy, że będzie pewnego rodzaju różnicowanie ludzi. Ruchy antyszczepionkowe kontestują to i twierdzą, że to odbieranie praw obywatelskich. To temat politycznie drażliwy – ocenił gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM