"Dagens Nyheter": wydalony ze Szwecji rosyjski dyplomata był szpiegiem

Wydalony ze Szwecji na początku lutego rosyjski dyplomata był szpiegiem - pisze w czwartek dziennik "Dagens Nyheter". Według gazety 35-letni Dmitrij Wołkow pracował dla Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej (SWR).
Zobacz wideo

Gazeta twierdzi, że posiadający status dyplomatyczny Wołkow formalnie miał zajmować się w ambasadzie rosyjskiej sprawami technicznymi, ale w praktyce trudnił się rozpoznaniem. Szwedzkie władze były tego świadome i dlatego zdecydowały się na jego wydalenie. Mężczyzna wrócił do Moskwy 13 lutego.

Wołkow został uznany za persona non grata przez MSZ Szwecji w odpowiedzi na wydalenie z Rosji szwedzkiego dyplomaty, oskarżonego wraz z przedstawicielami korpusu służby zagranicznej Polski i Niemiec o wspieranie demonstracji w obronie opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

Według redakcji "Dagens Nyheter", która ma siedzibę w wieżowcu naprzeciwko kompleksu rosyjskiej ambasady na wyspie Kungsholmen w Sztokholmie, Wołkow jest ekspertem w zakresie radiokomunikacji oraz telekomunikacji.

Gazeta zdecydowała się na publikację jego wizerunku.

Szwedzka prokuratura oskarżyła w poniedziałek 47-letniego mieszkańca Goeteborga, konsultanta koncernów Volvo oraz Scania, o szpiegostwo na rzecz Rosji. Mężczyzna miał za pieniądze przekazywać poufne informacje. Grozi mu do sześciu lat więzienia.

Szwedzkie media podały, że mężczyznę zwerbował do działalności szpiegowskiej na rzecz SWR Jewgienij Umierienko, który pracował w rosyjskiej ambasadzie w Sztokholmie. Opisywany jest on jako ekspert od szpiegostwa przemysłowego. Wcześniej pracował na placówce w Niemczech.

Umierienko podczas zatrzymania konsultanta w 2019 roku w restauracji w Sztokholmie zasłonił się immunitetem dyplomatycznym, a dwa tygodnie później opuścił Szwecję.

DOSTĘP PREMIUM