Awantura o "skitrane" szczepionki. AstraZeneca się tłumaczy, Włosi nie wierzą. "Zaufania nie ma za grosz"

29 mln dawek szczepionki AstraZeneca odkryli karabinierzy w zakładzie farmaceutycznym pod Rzymem. We Włoszech pojawiło się mnóstwo teorii spiskowych mówiących, że szczepionki miały być potajemnie wysłane do Wielkiej Brytanii. - Jest pełna gotowość i alert bojowy, zaufania nie ma za grosz - mówił w audycji "Połączenie" dr Piotr Podemski.
Zobacz wideo

Jak mówił gość Jakuba Janiszewskiego, wszystko zaczęło się od telefonu od szefowej Komisji Europejskiej. Ursula von der Leyen poprosiła o skontrolowanie pewnego zakładu farmaceutycznego. Chodziło o fabrykę w Anagni na przedmieściach Rzymu. Gdy karabinierzy weszli do środka, znaleźli tam 29 mln dawek szczepionki AstraZeneca. 

We Włoszech wybuchła burza - pojawiły się teorie, wedle których szczepionki miały zostać po kryjomu wywiezione do Wielkiej Brytanii. Brytyjsko-szwedzki koncern wszystkiemu zaprzeczył i usiłował tłumaczyć sytuację. Przekonywał, że szczepionki nie zostały wyprodukowane pod Rzymem, a poza Unią - tutaj przyjechały celem rozlania ich do fiolek. A zakładu nie opuściły, bo czekają na kontrolę jakości. 

A może posłuchasz? Ten podcast, podobnie jak wszystkie inne w TOK FM, czekają - wystarczy 1 zł

- Firma wyjaśnia, że większość dawek,16 mln, jest przeznaczonych dla państw Unii Europejskiej, a 13 mln to dawki dla COVAX, czyli programu wspierania krajów ubogich, by również mogły prowadzić szczepienia. I że niczego podejrzanego nie ma, a do końca marca zostaną dawki wydane - wyjaśniał na antenie TOK FM dr Piotr Podemski, historyk i italianista.

Ale Włosi w to nie uwierzyli. - Jest pełna gotowość i alert bojowy, zaufania nie ma za grosz. Karabinierzy na stałe zostali przed bramą zakładu, Włosi grożą, że będą kontrolować każdą szczepionkę, która opuści jego mury. Teoria spiskowa mówi, że to dawki przeznaczone na eksport do Wielkiej Brytanii czy innych krajów anglojęzycznych - wyjaśniał ekspert. Przypominał, że już wcześniej we Włoszech miała miejsce podobna sytuacja, kiedy wstrzymano transport szczepionek do Australii. 

- A Brytyjczycy mówią, że skoro Unia tak daleko im nie ufa i podejrzewa o przemyt szczepionek, to nie pozostanie to bez wpływu na relacje Brukseli i Londynu - dodawał Podemski, podkreślając, że polityka szczepionkowa staje się coraz silniejszą kartą na europejskiej arenie. 

Wszystko komplikuje fakt, że AstraZeneca nie dostarczyła wciąż jeszcze wszystkich zadeklarowanych dawek - do końca marca miało ich być 120 mln, tymczasem do dziś przekazano ich 30 mln. - I to Unia wypomina. Te deficyty mogą budzić podejrzenia, że szczepionki były, ale wyjechały w jakichś innych kierunkach - tłumaczył gość Jakuba Janiszewskiego. 

Nadzór nad fabryką w mieście Anagni trwa i komentuje go sam premier Włoch Mario Draghi. - Premier powiedział, że od kiedy fabryki pilnują karabinierzy, wypuszczono dwa transporty i one pojechały do Belgii do centrali AstraZeneca. I potem dodał: A gdzie dalej, to już nie wiadomo - relacjonował Podemski.

DOSTĘP PREMIUM