Zarzuty dla polskich działaczy na Białorusi. "Należy brać pod uwagę najgorszy scenariusz"

Prezes Związku Polaków na Białorusi (ZPB) Andżelika Borys oraz szefowa struktur tej organizacji w Lidzie, Irena Biernacka, usłyszały w piątek w Mińsku zarzuty w ramach sprawy karnej o podżeganie do nienawiści - Informuje portal Znadniemna.pl, powołując się na bliskich polskich działaczek.
Zobacz wideo

W czwartek zarzuty postawiono innym członkom kierownictwa ZPB, Andrzejowi Poczobutowi i Marii Tiszkowskiej.

Wobec czworga aktywistów ZPB wszczęto postępowania karne z artykułu kodeksu karnego Białorusi (art. 130 p. 3), który mówi o celowych działaniach, mających na celu podżeganie do wrogości na tle rasowym, narodowościowym, religijnym lub innym socjalnym.

Chodzi o działania, którym towarzyszy przemoc lub które są popełnione przez osoby piastujące stanowiska. Punkt 3 dotyczy powyższych działań realizowanych przez grupę osób lub prowadzących do nieumyślnego spowodowania śmierci lub innych poważnych konsekwencji.

Prokuratura interpretuje działania aktywistów ZPB jako rehabilitację nazizmu. Wskazany artykuł zagrożony jest karą pozbawienia wolności od pięciu do 12 lat.

- Obawiam się, że należy brać pod uwagę najgorszy scenariusz, że w ciągu najbliższych tygodni czy miesięcy zostaną oni skazani na karę kilku lat więzienia. W sprawach politycznych sądy białoruskie właściwie nie wydają wyroków uniewinniających - mówił w TOK FM Wojciech Konończuk, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Jak tłumaczył, na Białorusi trwają masowe represje. – Czytając media europejskie, mam wrażenie, że o tym się mówi zdecydowanie za mało. Tylko w zeszłym miesiącu ponad 100 osób zostało skazanych z paragrafów politycznych na karę kilkuletniego więzienia. Biorąc pod uwagę dni robocze, pięć osób dziennie trafia na Białorusi do więzienia. To są bezprecedensowe represje, należy je porównywać do późnego Związku Radzieckiego. Nie znajduję żadnej innej analogii, łącznie z putinowską Rosją. Taki dzisiaj jest kontekst, w którym prawdopodobnie dojdzie do skazania działaczy polskich – ocenił.

W odpowiedzi na łamanie praw człowieka przez reżim Alaksandra Łukaszenki, USA rozszerzyły pakiet sankcji wobec Białorusi i prawdopodobnie przywrócą zawieszone obostrzenia gospodarcze.

- To jest zdecydowanie dokuczliwe dla reżimu. To są sankcje, które działały. Były najdalej idącymi sankcjami, jakie Zachód wprowadził w ostatnich kilkunastu latach reżimu białoruskiego. Utrudnią one prowadzenie działalności zagranicznej sektorowi naftowemu, czyli „kurze znoszącej złote jajka” dla reżimu białoruskiego – tłumaczył gość TOK FM.

Wojciech Konończuk jest też zdania, że sankcje gospodarcze powinna wprowadzić UE. – Gigantyczny poziom represji nie zwalnia również dlatego, że nie znaleźliśmy na niego żadnej odpowiedzi. Narażamy autorytet UE w oczach dzielnych Białorusinów, którzy od wielu miesięcy z tym reżimem walczą – ocenił.

Borys, Biernacka, Poczobut i Tiszkowska przebywają w mińskim areszcie Waładarka.

Postępowanie z tego samego artykułu toczy się wobec działaczki polskiej z Brześcia Anny Paniszewej. Według Biełsatu zarzuty postawiono jej jeszcze w środę.

Całą piątkę aktywistów białoruscy obrońcy praw człowieka uznali w środę za więźniów politycznych. W sumie na Białorusi jest ich 323, a ich liczba ciągle rośnie na fali represji po protestach przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich.

DOSTĘP PREMIUM