Brytyjczycy znają datę, kiedy wyjdą z lockdownu. "Wszystko zostało bardzo dobrze doprecyzowane"

Niektóre modele wskazują, że Wielka Brytania osiągnie w poniedziałek odporność zbiorową. Pierwszą dawkę szczepionki otrzymały ponad 32 miliony osób, a jak mówił w TOK FM Michał Dembiński, główny doradca Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej, program szczepień był gotowy jeszcze zanim pierwszy preparat przeszedł badania kliniczne. - Widać, że sposób łagodnego odejścia od restrykcji też jest bardzo dobre przemyślany - zauważał.
Zobacz wideo

Brytyjski rząd informował w sobotę, że liczba mieszkańców Wielką Brytanii, którzy dostali przynajmniej jedną dawkę szczepionki przeciwko COVID-19, przekroczyła 32 miliony. Taka liczba stanowi ponad 60 proc. dorosłej populacji kraju. Z kolei dwie dawki otrzymało blisko 7 milionów osób, czyli 13,3 proc. dorosłej populacji. Jak zauważał w TOK FM Michał Dembiński, główny doradca Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej, dzienne liczby nowych zakażeń w Wielkiej Brytanii są obecnie ok. 10-krotnie niższe niż w Polsce. - Widać, że pierwsza faza wprowadzenia szczepionek bardzo dobrze zadziałała - zauważał Dembiński. 

Gość TOK FM dodał jednak, że w ostatnich tygodniach liczba szczepień zaczęła spadać, a brytyjskie władze skupiają się na tym, aby zaszczepić seniorów drugą dawką. Zaś naukowcy z University College London szacują, że w najbliższy poniedziałek aż 73 proc. Brytyjczyków będzie odporna na koronawirusa. Jak uważają badacze, jest to punkt, w którym społeczność uzyskuje odporność zbiorową. Choć Dembiński zauważał, że statystyki są różne. - Są dwa modele statystyczne, które się ukazały w zeszły tygodniu. Jeden pokazuje 73 proc., a drugi 33 proc. odporności - zaznaczał.  

Ekspert objaśniał też sposób, w jaki Brytyjczycy zamierzają otwierać gospodarkę i wychodzić z lockdownu. Jak ocenił, jest to sposób bardzo dobrze przemyślany. - Pierwszy etap rozluźnienia restrykcji już się odbył, kolejny będzie jeszcze w tym miesiącu, ale nie w przyszłą sobotę, jak będzie pogrzeb księcia Filipa. W tej chwili do 30 osób może brać udział w pogrzebie - mówił. - Natomiast z punktu widzenia gospodarki plan jest taki, że do 21 czerwca wszystko będzie otwarte, ale premier Johnson twierdzi, że patrzymy na statystyki, a nie na daty - zastrzegał. Dodał, że jeżeli wzrośnie liczba zachorowań, to daty zostaną przesunięte. 

- Widać, że ten sposób łagodnego odejścia od restrykcji jest bardzo dobre przemyślany. Na przykład puby będą otwarte, ale tylko na zewnątrz - mówił dalej Dembiński. Wymieniał, że jeżeli sala, w której odbywa się koncert, może pomieścić ok. 4 tys. osób, to będzie mógł do niej wejść jedynie tysiąc widzów. - Wszystko zostało bardzo dobrze doprecyzowane, żeby ludzie rozumieli, bardzo dobrze przekazano to w mediach - oceniał. 

Jak stwierdził gość TOK FM, Wielka Brytania może być jego zdaniem wzorem dla innych krajów, jeżeli chodzi o organizację szczepień. - To było wiadomo już jesienią, że rząd brytyjski, służba zdrowia, będzie gotowa - zaznaczał. Przypomniał, że program szczepień był "mocno zaawansowany" jeszcze zanim szczepionki przeciw COVID-19 przeszły badania kliniczne. - Było wiadomo, że jak tylko będzie zielone światło na szczepionki, to rząd brytyjski jest w stanie bardzo szybko wprowadzić program szczepień - oznajmił. 

Na koniec podawał jednak przykład Japonii i innych azjatyckich krajów, które z pandemią radzą sobie znacznie lepiej niż wszystkie kraje europejskie. - W Wielkiej Brytanii zmarło 1500 ludzi na milion, w Japonii zmarło 75 osób na milion. Zupełnie inna skala. Patrzmy na Tajwan, na Singapur, na Koreę Południową - sugerował. - Kraje dalekiego wschodu mają zupełnie inną dyscyplinę społeczną niż my mamy na Zachodzie, gdzie ludzie się oburzają, że muszą maski nosić - podsumował. 

DOSTĘP PREMIUM