Aleksiej Nawalny przerwał głodówkę. "Życzcie mi powodzenia"

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny poinformował, że kończy protest głodowy, który prowadził w kolonii karnej od 31 marca. "Zajmie to również 24 dni i mówią, że jest nawet trudniejsze, tak więc - życzcie powodzenia" - napisał Nawalny.
Zobacz wideo

Komunikat w imieniu Nawalnego został opublikowany na jego Instagramie.

Opozycjonista napisał, że "rozpoczyna wyjście z głodówki, uwzględniając postęp i wszystkie okoliczności".

Aleksiej Nawalny podziękował wszystkim za wsparcie i wyraził przekonanie, że właśnie dzięki niemu został zbadany przez lekarzy spoza kolonii karnej, zrobiono mu badania i analizy medyczne i zaznajomiono go z wynikami badań.

Głodówka trwała od początku kwietnia, od kilku dni lekarze alarmowali, że stan Nawalnego jest krytyczny.

Opozycjonistę wcześniej próbowano otruć

Aleksiej Nawalny to lider rosyjskiej opozycji. W sierpniu 2020 roku trafił do szpitala w Omsku z powodu zatrucia, gdy zasłabł na pokładzie samolotu.  Od razu pojawiły się spekulacje na temat tego, że opozycjonista został otruty. Ale lekarze z Syberii nie potwierdzili tych informacji.

Dopiero w Berlinie, do którego trafił dwa ni później i był leczony w klinice Charite, ujawniono, że Nawalnego próbowano otruć trucizną z grupy nowiczoków. Po kilku miesiącach leczenia i rehabilitacji opozycjonista wrócił do Moskwy. Jeszcze na lotnisku został zatrzymany. Szybko przeprowadzono proces.

W 2014 roku Nawalny został skazany na 3,5 roku kolonii karnej w zawieszeniu za domniemaną defraudację funduszy francuskiej firmy Yves Rocher. W tym procesie współoskarżonym był jego brat Oleg Nawalny, któremu sąd nie zawiesił wykonania kary i który odbył wyrok w kolonii karnej. Obaj nie przyznawali się do winy.

Sąd w Moskwie nakazał na początku lutego, by wyrok 3,5 roku w zawieszeniu wobec Aleksieja Nawalnego, wydany w 2014 roku, zamienić na bezwzględne wykonanie kary, a więc pozbawienie wolności. O taką zamianę kary wnosiły rosyjskie służby więzienne. Twierdziły, że Nawalny naruszał warunki, które obowiązywały go podczas okresu próby. Nawalnemu na poczet kary zostanie zaliczony areszt domowy. Opozycjonista powinien wyjść na wolność za dwa lata i osiem miesięcy.

DOSTĘP PREMIUM