Zamiast zwycięstwa z COVID-19, polowe krematoria. "Tego nie dało się już zamieść pod dywan"

Indie nazywały same siebię "apteką dla świata", tymczasem teraz symbolem kraju są polowe krematoria dla ofiar pandemii. - Sytuacja na tyle wymknęła się spod kontroli, że nie da się już tego zamieść pod dywan - mówiła w TOK FM Aleksandra Jaskólska z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.
Zobacz wideo

Bogaci Hindusi wynajmują prywatne odrzutowce i masowo rezerwują ostatnie loty, by opuścić kraj, podczas gdy kolejne państwa zamykają granice dla podróżnych z Indii - informują media. Sytuacja pandemiczna w tym niezwykle ludnym kraju jest wyjątkowo trudna. We wtorek po raz szósty z rzędu wykryto tam ponad 300 tys. nowych przypadków COVID-19 i choć było ich o prawie 30 tys. mniej niż dzień wcześniej, eksperci wskazują że jest to prawdopodobnie efekt mniejszej liczby testów. W całym kraju odnotowano też 2771 zgonów pacjentów z COVID-19, jednak te statystyki również są zaniżone. Szpitale w wielu miejscach w Indiach są przepełnione i zmuszone do odsyłania pacjentów z powodu braku tlenu. Media obiegły zdjęcia tymczasowych krematoriów na świeżym powietrzu, w których palone są ciała zmarłych. W sumie liczba ofiar koronawirusa w Indiach - według oficjalnych danych - dochodzi już do 200 tysięcy.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Jeszcze niedawno – bo na początku roku – wydawało się, że Hindusi panują nad sytuacją pandemiczną w kraju. – W lutym notowano 11 tysięcy nowych przypadków, a teraz są takie liczby, jakie widzimy. Wiele osób podejrzewa, że wtedy rząd zaniżał dane i teraz sytuacja na tyle wymknęła się spod kontroli, że nie da się już tego zamieść pod dywan. Być może i te obecne dane o 300 tysiącach nowych zakażeń są nieprecyzyjne, bo nie spływają informacje z na przykład małych i średnich wiosek – tłumaczyła w TOK FM Aleksandra Jaskólska z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.

Ekspertka przypominała, że Indie, w szczególności premier Narendra Modi, próbowały przedstawiać się jako kraj, który nie dość, że sam świetnie sobie radzi z pandemią, to jeszcze jest w stanie pomagać innym. – Do tej pory w Indiach zaszczepiono 120 mln osób, z czego 20 mln dwiema dawkami. Mniej więcej w tym samym czasie wyeksportowano za granicę 66 mln dawek szczepionek. Za granicę wyjeżdżały też tlen i respiratory. To była próba pokazywania swojej siły w regionie, oparta na jasnej strategii: radzimy sobie i jeszcze pomagamy, ale się nie udało – mówiła Jaskólska.

Co więcej, Indie mają też poważny problem z produkcją szczepionek. – Przez wiele miesięcy premier Modi nazywał kraj apteką dla świata. Faktycznie, przed pandemią ponad 60 procent wszystkich szczepionek na świecie produkowany w tym kraju. Tyle tylko, że tutejsze fabryki nie bazowały na swoich komponentach. Teraz import jest problematyczny. Myślę, że Indie się przeliczyły – wskazywała gościni TOK FM.

Pomoc Indiom w walce z pandemią we wtorek zapowiedziała Unia Europejska. 

DOSTĘP PREMIUM