Izraelska rakieta trafiła w wieżowiec w Gazie. Pociski Hamasu uszkodziły ropociąg

Dwie kobiety nie żyją, a ponad 90 osób zostało rannych po ataku we wtorek późnym wieczorem palestyńskich rakiet z Gazy na miasto Aszkelon w Izraelu. Palestyńskie rakiety zniszczyły rurociąg.

Wcześniej władze Tel Awiwu otworzyły schrony przeciwlotnicze w obawie, że Hamas i Islamski Dżihad będą strzelać rakietami w kierunku centrum kraju.

W ostrzale Aszkelonu i Aszdodu ze Strefy Gazy rakiety uderzyły w kilka domów; ranna została czteroosobowa rodzina. Ofiary śmiertelne to dwie kobiety - jedna po osiemdziesiątce, druga po sześćdziesiątce. Ta młodsza to Hinduska, która pracowała jako opiekunka starszej.

Czterech członków jednej rodziny zostało po ataku przewiezionych do Centrum Medycznego Barzilai w Aszkelonie. 40-letni ojciec doznał urazu głowy, jego stan jest ciężki, matka jest w umiarkowanym stanie, a dzieci odniosły lekkie obrażenia.

Jak podała na Twitterze Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, pociskiem Hamasu trafiony został ropociąg Eilat-Ashdod. 

Rakieta trafiła w wieżowiec

Syreny ostrzegające przed zbliżającym się ogniem rakietowym zawyły w Tel Awiwie i środkowym Izraelu we wtorek wieczorem - powiedzieli świadkowie agencji Reuters. Słychać również odgłosy wielokrotnych eksplozji, zaledwie kilka minut po tym, jak bojownicy Hamasu i Islamskiego Dżihadu w Gazie zapowiedzieli odpowiedź na izraelski nalot na wieżowiec w Strefie Gazy, który miał miejsce wcześniej wieczorem.

12-piętrowy budynek mieszkalny został trafiony rakietą i runął na ziemię - powiedzieli świadkowie. Twierdzą te, że mieszkańcy budynku i ludzie mieszkający w pobliżu zostali ostrzeżeni, aby ewakuować okolicę na około godzinę przed nalotem. Nie było od razu jasne, czy budynek został w pełni ewakuowany i czy były ofiary.

Izrael wstrzymał wszystkie loty na lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie z uwagi na możliwość ataków powietrznych z Gazy - podała izraelska telewizja.

Trzech dowódców Islamskiego Dżihadu zginęło

Trzej dowódcy Islamskiego Dżihadu zginęli we wtorek po południu w precyzyjnym, jak zaznaczono, ataku lotniczym Izraelskich Sił Obronnych w Strefie Gazy w odwecie za wystrzelenie setek rakiet na izraelskie miasta.

Najprawdopodobniej głównym celem ataku był Sameh Fahim Al-Mamluk, dowódca zbrojnego skrzydła Islamskiego Dżihadu, Brygad Al-Kuds. Pozostali dwaj bojownicy to dowódcy polowi, którzy nadzorowali ataki rakietowe na Izrael. - Ci, którzy zostali wyeliminowani, byli odpowiedzialni za ostrzał rakietowy przeprowadzony przez Islamski Dżhihad - napisało we wspólnym oświadczeniu izraelskie wojsko i Szin Bet - służby specjalne Izraela.

Trzej terroryści Islamskiego Dżihadu zginęli w bloku mieszkalnym w ekskluzywnej dzielnicy Al-Rimal w mieście Gaza. Według palestyńskich mediów z siedzibą w Gazie kilka innych osób zostało rannych w ataku. Nie jest jasne, czy byli to cywile czy członkowie ugrupowań terrorystycznych.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM