Adam Bodnar o zależnych od władzy polskich i węgierskich mediach: Jak sobie Unia wyobraża wybory do PE?

Recznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar uważa, że Komisja Europejska powinna zająć się zagrożeniem dla wolności mediów w Polsce i na Węgrzech. - Cóż z tego, że za rok, dwa zostanie przygotowana jakaś dyrektywa unijna, a potem kolejne dwa lata na jej wdrożenie, jeśli w tym czasie w Polsce zostaną rozmontowane wolne media i wolne sądy? - pytał w TOK FM.
Zobacz wideo

- Komisja Europejska mogłaby bardziej strategicznie spojrzeć na kwestie wolności mediów, ponieważ na Węgrzech rzeczywistość już jest taka, że poza jednym portalem internetowym i jednym tygodnikiem w zasadzie nie ma wolnych mediów - mówił w TOK FM Adam Bodnar.

Zaznaczył, że "u nas jest lepiej". - Ale cały czas widzimy, jak zacieśnia się wolna przestrzeń wolnych mediów - dodał. W jego opinii ostatnim takim wydarzeniem jest przejęcie Polska Press przez PKN Orlen.

Jak mówił "powstaje pytanie czy Unia Europejska ma się tylko przyglądać z boku, czy powinna coś zrobić". - I uważam, że to powinien być jeden z głównych tematów zainteresowania Unii, jak sobie Unia wyobraża przeprowadzenie wyborów do Parlamentu Europejskiego w sytuacji, kiedy media stają się bądź już są kontrolowane przez władze - wskazywał Adam Bodnar w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Przypomniał o raporcie OBWE, który stwierdzał, że ostatnie wybory parlamentarne na Węgrzech i prezydenckie w Polsce mogły nie być uczciwe ze względu na zaangażowanie mediów publicznych po stronie jednego kandydata. 

I jak podkreślał, "to są naprawdę poważne rzeczy, nie tylko dotyczą kwestii regulacyjnych, tylko rzeczy fundamentalnych dla funkcjonowania państw członkowskich i szerzej - Unii Europejskiej".

Według Adama Bodnara to, że Komisja Europejska ma traktatowy obowiązek ochrony wolności mediów, wynika z jej obowiązku ochrony wyborów lokalnych i do Parlamentu Europejskiego.

- To dla mnie najważniejszy punkt zaczepienia. Bo często słyszy się: my nic nie możemy, to sprawa wewnętrzna, my możemy zajmować się sądami. No dobrze, ale w przypadku mediów mamy wybory do Parlamentu Europejskiego i to powinno stanowić podstawę do tego, czy należałoby wszcząć postępowania naruszeniowe - przekonywał Rzecznik Praw Obywatelskich w audycji "Światopodgląd".

Jego niepokój wzbudza to, że "Komisja Europejska odsuwa w czasie zajmowanie się rzeczywistymi problemami, które istnieją tu i teraz".

- Cóż z tego, że za rok, dwa zostanie przygotowana jakaś dyrektywa unijna, a potem kolejne dwa lata na jej wdrożenie, jeśli w tym czasie w Polsce zostaną rozmontowane wolne media i wolne sądy? - zauważył RPO.

DOSTĘP PREMIUM