Uchodźcy w Ceucie to "zaplanowana strategia marokańskiej władzy" i "nacisk na UE i Hiszpanię"

tokfm.pl

To wierzchołek góry lodowej wszystkich napięć między Hiszpanią a Maroko. Jest problem ekspansjonizmu marokańskiego w Afryce Północnej, czyli okupacji Sahary Zachodniej, która według ONZ jest terenem ciągle czekającym na dekolonizację - przypomniała w TOK FM Małgorzata Tomczak, dziennikarka współpracująca z "Gazetą Wyborczą" i "Newsweekiem".
Zobacz wideo

Dwa tygodnie temu kontrola granic Ceuty w Hiszpanii została wstrzymana. Mimo że trwało to krótko, wystarczyło, żeby hiszpańsko-marokańską granicę w Ceucie przekroczyło co najmniej 9 tys. migrantów. Od razu zaczęli być zawracani przez władze Hiszpanii, ale pojawiła się wtedy braku humanitarnego traktowania nieletnich dzieci imigrantów.

Zdaniem gościni TOK FM Małgorzaty Tomczak zaczął się wtedy kryzys, zarówno dyplomatyczny, geopolityczny, jak i migracyjny. 

Dziennikarka tłumaczyła, że ten kryzys zdominował debatę publiczną w Hiszpanii. - Właściwie wszystkie główne media mówiły tylko o tym. Dlatego że z jednej strony był to kryzys humanitarny, z drugiej przypomniana została kwestia uchodźców i problemu, z którym właściwie cały świat zachodni będzie musiał się mierzyć. Ponadto jeszcze kwestia relacji dyplomatycznych z Marokiem i tego, jak doszło do tego kryzysu, czyli przymknięcie oka przez straż graniczną na ten wielki eksodus, które nie było przypadkiem, tylko zaplanowaną strategią marokańskiej władzy w celu wywarcia nacisku na Unię Europejską i Hiszpanię - tłumaczyła.

Prowadzący audycję Jakub Janiszewski zauważył, że to była kara dla Hiszpanii za to, że przyjęła mającego być chorym na COVID-19 lidera Frontu Polisario i jednocześnie prezydenta samozwańczej Sahary Zachodniej Ibrahima Ghalego. - Ale to wierzchołek góry lodowej wszystkich napięć między Hiszpanią a Maroko. Jest problem ekspansjonizmu marokańskiego w Afryce Północnej, czyli okupacji Sahary Zachodniej, która według ONZ jest terenem ciągle czekającym na dekolonizację. Hiszpanie wycofali stamtąd w latach 70., natomiast Maroko rości sobie prawa do tych terenów, czego nie uznaje żaden kraj UE – mówiła gościni TOK FM.

- Jeszcze przed przyjęciem Ghalego do szpitala w północnej Hiszpanii, co miało miejsce w połowie kwietnia, był konflikt zwiastujący obecny kryzys. Maroko i UE podpisały traktaty o łowieniu ryb na terenach należących do Sahary Zachodniej. Te traktaty w marcu Trybunał Unii Europejskiej unieważnił, mówiąc, że Maroko nie może dysponować tymi terenami. Tak więc przyjęcie Ghalego było punktem zapalnym - dodała.

Mieszkańcy Ceuty, choć nie byli zachwyceni nagłym napływem tysięcy migrantów, to nie pozostali jednak obojętni na ich cierpienie. - Rozmawiałam z Hiszpanami urodzonymi w Ceucie i owszem ci ludzie byli przerażeni, bo w ciągu jednej nocy populacja miasta zwiększyła się o 10 proc. Natomiast podkreślali, że rozumieją migrację i sprzeciwiają się ich kryminalizowaniu. Ale nie zgadzają się, żeby Ceuta była kartą przetargową w dyplomacji między Marokiem a Hiszpanią – zakończyła Małgorzata Tomczak.

WIĘCEJ O:

Hiszpania gość TOK FM imigranci świat
Weź udział w dyskusji (3)
POLECAMY
"Ceuta. Hiszpanie deportowali do Maroka 4800 nielegalnych imigrantów"
"Ceuta. Rekordowa liczba imigrantów z Maroka, Hiszpania wysyła wojsko"
"Hiszpańska straż graniczna zatrzymała "nerwową" kobietę na przejściu. W jej walizce znaleźli ośmiolatka"
"Jest rozporządzenie. Szef MSWiA wprowadza zakaz przebywania przy granicy z Białorusią na trzy miesiące"
"MSZ apeluje o unikanie podróży w związku z trudną sytuacją pandemiczną"
""Marta Lempart nie jest dobrą liderką. Jest niecharyzmatyczna i nieskuteczna". Kaja Puto u Symetrystów"
"Prezydent podpisał nowelizację ustawy o ochronie granicy państwowej"
"Antysemicki marsz w Kaliszu. Organizatorzy mogą wyjść z aresztu za kaucją"