"To pokazowe piractwo lotnicze". Ekspertka o zatrzymaniu w Petersburgu polskiego samolotu i rosyjskiego opozycjonisty

- To kolejny przykład pokazowego piractwa lotniczego - mówiła w TOK FM prof. Agnieszka Legucka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Skomentowała w ten sposób poniedziałkowe zatrzymanie w Petersburgu Andrieja Piwowarowa, którego wyprowadzono z samolotu PLL LOT. Dodała, że coraz bardziej niebezpieczne staje staje się latanie cywilnymi samolotami nad państwami, w których zaostrza się reżim autorytarny.
Zobacz wideo

W poniedziałek wieczorem na lotnisku w Petersburgu został zatrzymany Andriej Piwowarow, b. dyrektor związanej z Michaiłem Chodorkowskim organizacji Otwarta Rosja. Wyprowadzono go z samolotu PLL LOT, który miał odlecieć z Petersburga do Warszawy. Maszyna została zawrócona na stanowisko postojowe i odleciała z półtoragodzinnym opóźnieniem. Piwowarow został przewieziony do Komitetu Śledczego w Petersburgu. Koordynator służby prawnej Otwartej Rosji mec. Anastasija Burakowa powiedziała w rozmowie z agencją Interfaks, że śledztwo ws. Piwowarowa wszczęto w oparciu o art. 284.1 Kodeksu karnego FR, który dotyczy działalności w Rosji zagranicznych lub transnarodowych organizacji pozarządowych uznanych za "niepożądane".

Do podobnego incydentu doszło wcześniej na Białorusi. 23 maja samolot relacji Ateny-Wilno linii Ryanair lądował nieplanowo w Mińsku z powodu rzekomego ładunku wybuchowego na pokładzie. Władze Białorusi potwierdziły, że poderwały myśliwiec MiG-29 do pasażerskiej maszyny, jednak informacja o bombie nie potwierdziła się. Po lądowaniu w stolicy Białorusi zatrzymano tam Ramana Pratasiewicza, byłego współredaktora opozycyjnego kanału Nexta, uznanego przez władze białoruskie za ekstremistyczny. Zatrzymana została również jego partnerka, obywatelka Rosji Sofija Sapiega.

- To przykłady pokazowego piractwa lotniczego - skomentowała w TOK FM prof. Agnieszka Legucka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. - Coraz bardziej niebezpieczne staje się latanie cywilnymi samolotami nad państwami, w których zaostrza się reżim autorytarny - dodała.

Jej zdaniem, wcześniej można było mieć wątpliwości, czy Rosja podpowiadała rozwiązania z zatrzymaniem Ramana Pratasiewicza, jednak teraz widać, że Władimir Putin chciał pokazać, że też potrafi zaskoczyć takimi metodami. - Mamy tu do czynienia z bardzo dziwną sytuacją, dlatego że jeśli Rosjanie mieli zarzuty do Adrieja Piwowarowa, to mogli go zatrzymać na odprawie. Wtedy nie byłoby takiego zamieszania - zauważyła.

Zwróciła uwagę, że zatrzymanie samolotu w Moskwie było "wyrazem solidarności (Władimira Putina) z Aleksandrem Łukaszenką i jego linią lotniczą". Nawiązała w ten sposób do decyzji o zakazie lotów białoruskich linii lotniczych, które wydały kraje Unii Europejskiej. - To była wiadomość (od Rosji): "Nie możecie się czuć bezpiecznie", czyli reperkusje mogą dotyczyć każdego zagranicznego samolotu – stwierdziła prof. Agnieszka Legucka.

Czy więcej podobnych incydentów możemy się spodziewać w najbliższym czasie? - To taka inercja, która powoduje, że do zaostrzania sytuacji będzie dochodziło coraz częściej. Rosyjskie władze za pomocą instrumentów prawnych i przyjmowania coraz bardziej absurdalnych, godzących w prawa człowieka ustaw powodują, że opozycyjność w Rosji staje się niemożliwa, karalna, niebezpieczna dla obywateli Rosji. Widać, że władze rosyjskie, obawiając się wyborów do Dumy w tym roku, robią wszystko, żeby zacieśnić ten margines osób, które mogą inspirować sprzeciw – zakończyła ekspertka.

DOSTĘP PREMIUM