Białoruska dziennikarka o wywiadzie z Pratasiewiczem: Jemu wmawiają te słowa, które mówi

Jest najwidoczniej bity, ma znaki na twarzy, na rękach, jego dziewczyna też jest uwięziona. On nie wie, co się dzieje, jest w kompletnej izolacji, jemu mówią, wmawiają te słowa, które mówi. Jestem tego pewna - przekonywała w TOK FM Hanna Liubakova.
Zobacz wideo

26-letni dziennikarz Raman Pratasiewicz, który 23 maja został zatrzymany przez białoruski reżim po przymusowym lądowaniu w Mińsku samolotu linii Ryanair. Od tamtej pory przebywa w areszcie.

W czwartek wystąpił w białoruskiej państwowej telewizji, gdzie ze łzami w oczach i śladami po kajdankach na rękach wyraził skruchę. Chwalił też Łukaszenkę i potępiał białoruską opozycję. Zapewnił, że współpracuje ze śledczymi, udzielając wszelkich możliwych informacji. Powiedział również, że anonimowo uczestniczył na platformie Zoom w konferencjach osób spiskujących przeciwko władzy i dążących do siłowego przewrotu oraz, jak przekonują władze, "fizycznej eliminacji" Aleksandra Łukaszenki.

- Raman Pratasiewicz jest zakładnikiem reżimem Łukaszenki, milicji i wszystkich służb specjalnych - w TOK FM mówiła Hanna Liubakova, niezależna białoruska dziennikarka.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

- Wyobraźmy sobie, jak się czuje. Jest najwidoczniej bity, ma znaki na twarzy, na rękach, jego dziewczyna też jest uwięziona. On nie wie, co się dzieje, jest w kompletnej izolacji, jemu mówią, wmawiają te słowa, które mówi. Jestem tego pewna - przekonywała dalej w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz. Podkreślała, że Pratasiewicz jest przede wszystkim zakładnikiem i że bardzo mu współczuje. Dodała, że nawet prawnik nie jest do niego wpuszczany, więc nikt nie wie, co się z nim dzieje.

- Przestraszyć można każdego, zmusić do mówienia czegokolwiek, to nie świadczy czy ma słaby charakter czy silny. On chce przeżyć, powie wszystko do czego będzie zmuszony - stwierdzała Liubakova. Powiedziała też, że nie wierzy w spiskowanie i planowanie zamachu. 

- Nie wiem, jak Raman będzie dalej wykorzystany, czy złamią go całkowicie i zostanie wypuszczony - stwierdziła też. Według niej, scenariusz, że tak stanie się, jest możliwy, a wtedy reżim będzie się na przykład domagał zniesienia sankcji. 

DOSTĘP PREMIUM