Australijska policja włamała się do aplikacji przestępców. "To jedna z największych w historii policji operacji"

Australijska policja aresztowała ponad 200 przestępców po infiltracji zaszyfrowanej internetowej aplikacji, która zawierała prawie 25 milionów wiadomości o imporcie narkotyków i morderstwach. - To jedna z największych w historii policji operacji - ocenił w TOK FM Jarosław Błaszczak, ekspert ds. polityki państw anglosaskich. Dodał, że uratowano wiele istnień ludzkich.
Zobacz wideo

Premier Australii Scott Morrison poinformował, że tamtejsza policja aresztowała ponad 200 przestępców po infiltracji zaszyfrowanej internetowej aplikacji, która zawierała prawie 25 milionów wiadomości o imporcie narkotyków na skalę przemysłową i morderstwach. - To przełomowy moment w historii australijskich organów ścigania - powiedział premier.

O tym, jak ta akcja się zaczęła, opowiedział gość "Światopodglądu" TOK FM Jarosław Błaszczak, ekspert ds. polityki państw anglosaskich. - W 2018 roku służby z różnych krajów, m.in. z Australii i USA, rozbiły aplikację Fantom Secuire, która służyła przestępcom do komunikowania się w sposób zaszyfrowany. Wtedy to była aplikacja wymyślona przez informatyków na zlecenie przestępców, a służby po czasie ją odkryły i nauczyły się rozszyfrowywać te wiadomości. Kiedy po tej akcji agenci zastanawiali się, co dalej, stwierdzili, że na rynku przestępczym powstała luka i trzeba ją wypełnić. FBI opracowało aplikację ANOM, a Australia zapewniła infrastrukturę potrzebną do monitorowania całej komunikacji - tłumaczył ekspert.

Zauważył, że skala tej operacji była ogromna, bo służby zarejestrowały ok. 25 mln wiadomości. Pojawił się jednak problem, jak aplikację AMON podsunąć przestępcom. - Australijska Federalna Policja ma bardzo dobrą siatkę policjantów, którzy pracują pod przykrywką w środowisku przestępczym. Wykorzystali australijsko-tureckiego handlarza narkotyków, który był takim celebrytą wśród przestępców, a oni traktowali go jak autorytet. Dostarczono mu telefony z aplikacją ANOM, a od niego przeszły do bossów gangów. Ta aplikacja zyskała wśród nich wiarygodność - mówił gość TOK FM.

Sam australijsko-turecki przestępca, od którego wszystko się zaczęło, zbiegł do Turcji, gdzie ze swoją żoną żyje w luksusie. Australijska policja nie może go pojmać, bo prawdopodobnie Turcja nie chce w tej sprawie współpracować. - Dzisiaj dowódca australijskiej policji otwarcie powiedział do przestępców, że od tego faceta wszystko się zaczęło. A potem zwrócił się do tego celebryty: jesteś celem wszystkich, dlatego jeśli chciałbyś być bezpieczny, możemy się tobą zaopiekować w więzieniu - relacjonował Jarosław Błaszczak.

Ekspert nazwał tę akcję "jedną z największych w historii policji operacji". - Sam szef australijskiej policji powiedział, że w szczytowym momencie przez aplikację ANOM przechodziło ok. 5 proc. nielegalnego, zaszyfrowanego ruchu komunikacji przez Internet. Policja podała, że przechwytywała mniej więcej co 20 wiadomość, a to już powodowało ogromną skalę aresztowań. Sami policjanci przyznawali, że w globalnej skali to kropla w morze, ale dzięki niej uratowano wiele istnień ludzkich - zakończył gość TOK FM.

"Byliśmy w tylnych kieszeniach zorganizowanej przestępczości"

Wspólna operacja Australii i Federalnego Biura Śledczego USA usidliła przestępców w Australii, Azji, Ameryce Południowej i na Bliskim Wschodzie, zaangażowanych w światowy handel narkotykami. - Byliśmy w tylnych kieszeniach zorganizowanej przestępczości – powiedział dziennikarzom australijski komisarz policji federalnej Reece Kershaw. - Poznaliśmy wszystko, o czym mówią, narkotyki, przemoc, bicie, niewinni ludzie, którzy mają zostać zamordowani - dodał.

Jeden udaremniony plan morderstwa obejmował atak z karabinem maszynowym na kawiarnię. Innym razem celem morderców była pięcioosobowa rodzina. Policja była w stanie zapobiec tym atakom.

W poniedziałek aresztowano łącznie 224 osoby, skonfiskowano 104 sztuki broni palnej oraz prawie 45 milionów dolarów australijskich (34,9 miliona dolarów) w gotówce. - Łącznie wniesiono już 525 zarzutów, ale spodziewamy się kolejnych w nadchodzących tygodniach - powiedział komisarz Kershaw.

DOSTĘP PREMIUM