Euro 2020. Polska zremisowała z Hiszpanią 1:1 i zachowała szansę na awans

Polska zremisowała w Sewilli z Hiszpanią 1:1 w meczu piłkarskich mistrzostw Europy i zachowała szanse na awans do 1/8 finału.
Zobacz wideo

Po poniedziałkowej porażce ze Słowacją w Sankt Petersburgu 1:2 i piątkowej wygranej w tym mieście Szwecji ze Słowacją 1:0 sytuacja Polaków przed starciem z Hiszpanami była trudna. Biało-czerwoni wiedzieli, że w przypadku porażki stracą szansę awansu do 1/8 finału.

Z powodu dwóch żółtych kartek (w konsekwencji czerwonej) nie zagrał jeden z liderów reprezentacji - Grzegorz Krychowiak.

Łącznie w ekipie biało-czerwonych doszło do trzech zmian w porównaniu z meczem ze Słowacją. Szansę od pierwszych minut dostali Tymoteusz Puchacz, Jakub Moder i Karol Świderski.

Natomiast dla kapitana Roberta Lewandowskiego to było 121. spotkanie w kadrze narodowej.

Hiszpania miała w ostatnich tygodniach swoje problemy. Z powodu wykrytego 6 czerwca przypadku COVID-19 u Sergio Busquetsa kapitan musiał przebywać w izolacji i dopiero w piątek dołączył do drużyny. W meczu z Polską nie było go jednak nawet w kadrze meczowej.

W dwóch ostatnich spotkaniach przed rywalizacją z Polakami Hiszpanie nie strzelili żadnego gola (w wygranym sparingu z Litwą wystąpiła kadra młodzieżowa) - zremisowali bezbramkowo z Portugalią i już na Euro - ze Szwecją.

Biało-czerwoni obiecywali przed meczem ambitną, odważną grę i właśnie tak zaczęli to spotkanie. Już w szóstej minucie groźnie strzelił z dystansu Mateusz Klich, ale tuż nad poprzeczką.

W miarę upływu czas przewagę zaczęli osiągać gospodarze. W 26. minucie do siatki Wojciecha Szczęsnego trafił z bliska jego klubowy kolega z Juventusu Alvaro Morata, którego nie upilnował Bartosz Bereszyński. Sędzia asystent zasygnalizował spalonego, jednak po analizie VAR okazało się, że hiszpański napastnik zdobył bramkę prawidłowo. Arbiter główny Daniele Orsato wskazał więc na środek boiska.

Do końca pierwszej połowy inicjatywę wciąż mieli Hiszpanie, ale biało-czerwoni stworzyli kilka groźnych okazji.

W 35. minucie po podaniu Lewandowskiego próbował szczęścia Świderski - kopnął z bliska nad poprzeczką.

Osiem minut później ci dwaj zawodnicy znów wystąpili w głównych rolach. Najpierw próbował napastnik PAOK Saloniki, który trafił z dystansu w słupek. Piłka wróciła pod nogi będącego w znakomitej sytuacji Lewandowskiego, lecz strzał z bliska kapitana obronił Unai Simon.

W odpowiedzi świetnej sytuacji dla Hiszpanów nie wykorzystał Gerard Moreno, który - mając przed sobą tylko Szczęsnego - minimalnie przestrzelił.

Taki przebieg meczu zwiastował emocje w drugiej połowie.

"Gramy do końca" - zagrzewali od jej początku polscy kibice w Sewilli, a biało-czerwoni spełnili ich życzenie.

W 54. minucie po dośrodkowaniu z prawej strony do piłki wyskoczył Lewandowski i efektownym uderzeniem głową pokonał bramkarza rywali.

Trzy minuty później Hiszpanie mieli znakomitą okazję na ponowne objęcie prowadzenia. Po analizie VAR sędzia podyktował rzut karny za faul Jakuba Modera na Gerardzie Moreno. Wykonawcą "jedenastki" był sam poszkodowany, ale trafił w słupek. Dobijać próbował Morata, jednak uderzył bardzo niecelnie.

W przeszłości rzuty karne w kadrze Hiszpanii wykonywał Sergio Ramos, ale jego Luis Enrique nie powołał na mistrzostwa.

Od czasu zmarnowanej przez gospodarzy "jedenastki" Polacy jeszcze bardziej skupili się na obronie i dopięli swego.

Hiszpanie, mimo kilku znakomitych okazji, nie zdołali zapewnić sobie trzech punktów. W bramce gości znakomicie spisywał się Wojciech Szczęsny, który ma duży udział w wywalczeniu cennego punktu.

Mecz w Sewilli przeszedł do kronik mistrzostw Europy. Wprowadzony w 55. minucie na boisko Kacper Kozłowski został bowiem najmłodszym zawodnikiem w historii turnieju. W sobotę pomocnik Pogoni Szczecin miał 17 lat i 246 dni.

Euro 2020. Polska ma szansę na awans

Biało-czerwoni po sobotnim remisie w Sewilli z Hiszpanią 1:1 z jednym punktem zajmują ostatnie miejsce w grupie E. Prowadzą Szwedzi z dorobkiem czterech, trzy mają Słowacy, a dwa Hiszpanie.

Jednak wygrana Polaków z ekipą "Trzech Koron" sprawi, że na pewno zajmą oni jedno z dwóch czołowych miejsc w grupie. Szwedów wyprzedzą dzięki lepszemu bilansowi bezpośredniego spotkania, a także jeden z zespołów - Hiszpanię i Słowację, które zmierzą się o tej samej porze w Sewilli.

Przy wygranej "La Roja", to ona z pięcioma "oczkami" wygra grupę, ale Słowacy pozostaną wówczas z trzema i zamkną tabelę. Zwycięstwo Słowacji będzie oznaczać, że to ona awansuje z pierwszego miejsca, a współgospodarze turnieju będą na ostatniej pozycji.

Z kolei remis w Sewilli oznaczać będzie, że Hiszpania z trzema punktami będzie ostatnia, a Słowacja zrówna się dorobkiem z Polską i Szwecją. Ponieważ w meczach między nimi każda z drużyn uzyska po trzy punkty, decydować będzie bilans bramek.

Zespół trenera Paulo Sousy na pewno będzie przed Szwecją, gdyż jego każda jednobramkowa wygrana, sprawi, że w bezpośrednich meczach między trzema zainteresowanymi drużynami będzie mieć o jednego gola zdobytego więcej niż Skandynawowie. Oni wygrali ze Słowakami 1:0, a Polska przegrała 1:2.

Wygrana Polaków różnicą dwóch goli sprawi, że wygrają grupę, a Szwecja będzie trzecia. O jej losie zdecyduje wtedy porównanie dorobku z innymi ekipami z trzecich miejsc. Zgodnie z regulaminem, awans wywalczą cztery z sześciu z tego miejsca w grupach.

Podsumowanie meczu Hiszpania - Polska

Bramki: 1:0 Alvaro Morata (26), 1:1 Robert Lewandowski (54-głową).

Żółta kartka - Hiszpania: Pau Torres, Rodri Hernandez. Polska: Mateusz Klich, Kamil Jóźwiak, Jakub Moder, Robert Lewandowski.

Sędzia: Daniele Orsato (Włochy). Widzów 12 500.

Hiszpania: Unai Simon - Marcos Llorente, Aymeric Laporte, Pau Torres, Jordi Alba - Koke (68. Pablo Sarabia), Rodri Hernandez, Pedri Gonzalez - Gerard Moreno (68. Fabian Ruiz), Alvaro Morata (87. Mikel Oyarzabal), Dani Olmo (61. Ferran Torres).

Polska: Wojciech Szczęsny - Bartosz Bereszyński, Kamil Glik, Jan Bednarek (85. Paweł Dawidowicz), Tymoteusz Puchacz - Kamil Jóźwiak, Jakub Moder (85. Karol Linetty), Mateusz Klich (55. Kacper Kozłowski), Piotr Zieliński - Karol Świderski (68. Przemysław Frankowski), Robert Lewandowski.

W 58. minucie Gerard Moreno (Hiszpania) nie wykorzystał rzutu karnego, trafił w słupek.

DOSTĘP PREMIUM