"Spokój, w którym tkwimy, jest nieuzasadniony". Dlaczego nowy raport klimatyczny wyciekł do mediów?

Raport ICCP, który właśnie wyciekł do mediów, mówi, że zbliżamy się do punktów krytycznych, po przekroczeniu których nie będzie dało się odwrócić zmian w klimacie. - Już w tej chwili mamy klimat ocieplony o 1 st. Celsjusza. Marginesu bezpieczeństwa zostało nam jeszcze tylko 0,4 st. Celsjusza. Jeśli go przekroczymy, nasze systemy produkcji żywności się załamią, będziemy mieć fale upałów i huraganów, które będą niszczyć nasze otoczenie - przekonywała w TOK FM Izabela Zygmunt, analityczka ds. energii.
Zobacz wideo

Do mediów wyciekł raport ICCP, międzyrządowego panelu ONZ, który alarmuje o katastrofalnych zmianach klimatu. Miał zostać upubliczniony dopiero za kilka miesięcy, ale poznaliśmy go już teraz, co - zdaniem Izabeli Zygmunt, snalityczki ds. energii i klimatu - wiele mówi o tym, w jakim momencie katastrofy klimatycznej się znaleźliśmy i że już nie możemy zwlekać z działaniami.

- O ile część naukowa tego raportu jest już ukończona, o tyle prace nad jego streszczeniem dla decydentów politycznych dopiero mają się zacząć. To, co do tego streszczenia zostanie wpisane, przesądzi, ile oni będą mieli pola manewru do dalszego odwlekania działań na rzecz klimatu. Wydaje się, że ten raport pojawił się już teraz, żeby jego przekaz mógł zaistnieć, zanim zaczną się polityczne naciski na złagodzenie jego wymowy - tłumaczyła w "Światopodglądzie" TOK FM.

Jak dodała, raport mówi, że zbliżamy się do punktów krytycznych, po przekroczeniu których nie będzie dało się odwrócić zmian w klimacie. - To są takie momenty w tym procesie, kiedy stosunkowo niewielka zmiana temperatury czy dwutlenku węgla może doprowadzić do bardzo dużej i nieodwracalnej zmiany w całym systemie. Jeśli stopią się lody na Grenlandii, to poziom mórz podniesie się o kilka metrów i potracimy nadbrzeżne miasta. W dodatku na stałe, bo pokrywy lodowe odbudują się dopiero w następnej epoce lodowcowej - wyjaśniała.

Z raportu ICCP możemy też wyczytać o setkach milionów osób, które zostaną dotknięte skutkami zmian klimatu. Gościni TOK FM wymieniła wśród nich głód, fale upałów i huragany. - Już w tej chwili mamy klimat ocieplony o 1 st. Celsjusza. Marginesu bezpieczeństwa zostało nam jeszcze tylko 0,4 st. Celsjusza. Jeśli go przekroczymy, nasze systemy produkcji żywności się załamią. Ale to też kwestia niedoboru słodkiej wody, fal upałów i huraganów, które będą niszczyć nasze otoczenie - przekonywała.

- W raporcie zauważono, że aby powstrzymać zmiany klimatyczne, nie możemy ograniczać się do drobnych zmian istniejącego systemu, tylko całej jego reformy. Potrzebujemy transformacyjnych zmian na wszystkich poziomach: od indywidualnych osób, po instytucje, biznes i rządy. Z takim wyzwaniem zostawia nas ten raport. Być może, żeby się uchronić przed tymi katastrofalnymi skutkami zmian klimatu, będziemy musieli przebudować nasz sposób funkcjonowania dużo głębiej niż do tej pory myśleliśmy - dodała.

Zdaniem Pawła Szypulskiego, dyrektora programowego Greenpeace Polska, właśnie m.in. takim informacjom raport ICCP działa "otrzeźwiająco". - Jak sobie żyjemy w Polsce, to możemy odnieść wrażenie, że kryzys klimatyczny to jakaś abstrakcyjna sprawa, która dzieje się gdzieś daleko w świecie. Tymczasem ten raport pokazuje, że spokój, w którym tkwimy, jest nieuzasadniony. Powinny wyć syreny na alarm. Mamy ostatnie chwile, żeby zatrzymać kryzys klimatyczny. Raport mówi, że cały czas mamy szansę działać. To nie jest dokument o katastrofie, ale o tym, że możemy ją powtrzymać - zakończył gość "Światopodglądu" TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM