Richard Branson leci w kosmos. "Będzie pierwszy, ale dotrze niżej niż Jeff Bezos"

Richard Branson poleci w niedzielę w kosmos. Jego podróż rozpocznie się o godzinie 15 polskiego czasu. Będzie to pierwszy turystyczny lot w kosmos organizowany przez prywatną firmę.
Zobacz wideo

Brytyjski miliarder i założyciel firmy Virgin Richard Branson o 9 dni wyprzedzi w ten sposób najbogatszego człowieka świata Jeffa Bezosa, który razem z trzema innymi osobami poleci w kosmos na pokładzie statku New Shepard. 

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

- Branson mimo, że będzie pierwszy, poleci jednak niżej niż Bezos - mówiła w TOK FM dr Aleksandra Bukała z Polskiej Agencji Kosmicznej. - Poleci ponad linię kosmosu wyznaczoną przez rząd amerykański, ale poniżej linii Karmana, która znajduje się na wysokości 100 km i jest uznawana umownie za granicę między atmosferą Ziemi i przestrzenią kosmiczną - wyjaśniała ekspertka. 

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, statek z Richardem Bransonem wzniesie się na wysokość około 80 kilometrów. Były szef Amazona chce polecieć o 20 kilometrów wyżej. Pojazdy, które wyniosą w kosmos obu miliarderów, będą zupełnie inne. Statek New Shepard Bezosa przypomina "tradycyjną" rakietę, używaną choćby przez NASA. Z kolei pojazd VSS Unity, w którym będzie Branson, to niejako potrójny samolot, szeroko połączony płatami skrzydłowymi. - Pomysł Bransona jest bardzo innowacyjny. Koncepcja jest taka, że statek kosmiczny znajduje się na samolocie matce, który wyniesie go na wysokość około 12 km. Potem nastąpi odłączenie. Statek odpali swoje silniki rakietowe, w ciągu kilku sekund trzykrotnie przekroczy prędkość dźwięki i wyniesie miliardera na odpowiednią wysokość. Powinno być prościej, bo atmosfera na takim poziomie jest rzadsza. Do tego pojazd Bransona ma możliwość ukończenia misji na lotnisku. Bezos będzie korzystał z bardziej klasycznego i częściej używanego rozwiązania - tłumaczyła gościni Karoliny Głowackiej w niedzielnym Poranku Radia TOK FM. 

Richard Branson chce organizować podobne loty dla innych. W ostatnich latach sprzedał już na nie niemal 200 biletów. Cena doszła do 250 tys. dolarów. - Potencjał komercyjny jest ogromny. Astronauci przyznają, że widok Ziemi z kosmosu jest niesamowity, dlatego to się będzie rozwijało. Trzymam kciuki, żeby oba loty się udały - podsumowała dr Bukała. 

DOSTĘP PREMIUM