Macron szczepionkowym Bonapartem. "Jemu się podoba, że cała Europa patrzy, jakie będą skutki jego decyzji"

Prezydent Emmanuel Macron odniósł sukces, wprowadzając dla niezaszczepionych ograniczenia w dostępie do usług i instytucji. Po ogłoszenie tego planu 3,7 mln Francuzów zarezerwowało termin szczepienia. - Równoległy do tego sukces polityczny polega na tym, że 60 proc. Francuzów popiera te rozwiązania, a w wyborach w 2022 roku prezydent będzie walczył o poparcie 50 proc. społeczeństwa plus jeden głos - mówił w TOK FM dr hab. Michał Kozłowski z Wydziału Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego.
Zobacz wideo

Świat przygląda się Francji od momentu, gdy prezydent Emmanuel Macron ogłosił, że do kawiarni, kina, teatru czy muzeum mogą wejść tylko osoby z potwierdzonym szczepieniem przeciwko COVID-19 lub negatywnym testem na koronawirusa. Ponadto do 15 września zaszczepić się muszą pracownicy służby zdrowia i placówek opiekuńczych. Jeżeli nie zastosują się do obowiązku w tym terminie, nie będą oni mogli pracować i nie będą otrzymywać wypłat.

- Widać tu pewną dozę narcyzmu pana prezydenta. Jemu się chyba bardzo podoba to, że teraz cała Europa patrzy, jakie będą skutki jego decyzji. Coraz więcej rządów sugeruje, że pójdzie jego drogą - zauważył dr hab. Michał Kozłowski z Wydziału Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak dodał, prezydent Macron dąży do tego, żeby "być pierwszym", w dodatku postępuje jak Napoleon Bonaparte. - Już mniej więcej rok temu były przecieki w mediach, że prymus Macron przeczytał wszystko, co się dało, na temat koronawirusa. I przestał się słuchać swoich doradców. To jest takie "bonapartowskie". Napoleon miał podobnie - zauważył ekspert.

Jego zdaniem, idea tych ograniczeń pandemicznych jest prosta - mają prowadzić do "quasi obowiązkowego szczepienia". - Mówię "quasi", bo obowiązkowe szczepienie będzie dotyczyło na razie tylko pracowników służb medycznych - zauważył.

Prowadzący audycję Maciej Zakrocki zwrócił uwagę, że Macron odniósł sukces, bo od chwili ogłoszenia planu zaostrzania ograniczeń pandemicznych 3,7 mln osób zarezerwowało termin szczepienia. - To już samo w sobie jest sukcesem. A równoległy do tego sukces polityczny polega na tym, że 60 proc. Francuzów popiera te rozwiązania, a w wyborach w 2022 roku prezydent będzie walczył o poparcie 50 proc. społeczeństwa plus jeden głos - mówił dr hab. Michał Kozłowski.

Dodał, że Macron zaszachował opozycję, która twierdzi, że obowiązkowe szczepienia byłyby dopuszczalne, natomiast niedopuszczalne są te rozwiązania, które zobowiązują właścicieli klubów czy teatrów do sprawdzania certyfikatów covidowych swoich klientów. Więc opozycja niby domaga się mniej, ale tak naprawdę chce więcej - obowiązkowych szczepień przeciw COVID-19, co niekoniecznie jest dobrze odbierane przez społeczeństwo.

DOSTĘP PREMIUM