Dodatkowe korzyści dla zaszczepionych na Słowacji. Parlament przegłosował poprawkę

Słowacki parlament przegłosował poprawkę do ustawy o zdrowiu publicznym. Przewiduje ona korzyści dla zaszczepionych, jeżeli pogorszy się sytuacja epidemiczna. Lista korzyści jest jednak krótsza niż zakładano, a od piątku w Bratysławie trwały protesty antyszczepionkowców przeciwko temu rozwiązaniu.
Zobacz wideo

Pierwotna wersja poprawki proponowanej przez ministra zdrowia Vladimira Lengvarskiego została złagodzona i lista korzyści dla osób zaszczepionych będzie krótsza niż pierwotnie zakładano. Poprawka pozwala regionalnym władzom, w przypadku zagrożenia epidemicznego, na czasowe umożliwienie uczestnictwa w imprezach masowych wyłącznie osobom zaszczepionym lub mającym negatywny wynik testu na obecność koronawirusa i ozdrowieńcom. To samo dotyczy wstępu do restauracji, salonów fryzjerskich lub centrów fitness.

Testy antygenowe mają kosztować 5 euro, ale nie będą szeroko dostępne. Testy PCR będą wykonywane jedynie w wypadku kontaktu z osobą zakażoną lub przy wystąpieniu objawów COVID-19.

Protesty antyszczepionkowców w Bratysławie

W piątek kilkuset demonstrujących próbowało przerwać posiedzenie parlamentu, który dyskutował nad nowymi przepisami. Najpierw obrzucili budynek parlamentu jajkami, później zaatakowali policjantów i wdarli się do holu. Poturbowali przy tym jedną policjantkę. W końcu zostali wyparci z budynku przez funkcjonariuszy w kaskach i z tarczami.

Demonstrujących wspierali parlamentarzyści opozycyjnego dziś ugrupowania byłego premiera Roberta Ficy, które konsekwentnie wspiera słowackie ruchy antyszczepionkowe. Razem z demonstrantami był też lider faszystowskiego ugrupowania LSNS Marian Kotleba. Zrównanie osób zaszczepionych z tymi, które będą musiały okazywać wyniki testów, podzieliło też koalicję tworzącą gabinet Eduarda Hegera.

Ostatecznie doszło do kompromisu i testy częściowo będą finansowane z budżetu państwa. Bez nich będzie można wejść do sklepów spożywczych, drogerii lub aptek. Partie opozycyjne zapowiedziały jednak skierowanie nowelizacji ustawy do Sądu Konstytucyjnego.

DOSTĘP PREMIUM