Simone Biles nie dała rady własnym demonom. "Odwaga do bycia wrażliwym jest niezwykle ważna"

- O zdrowiu mentalnym w sporcie trzeba mówić coraz więcej i coraz głośniej, bo sportowcy to też przede wszystkim ludzie. Przez świetne wyniki w sporcie można ich postrzegać jako nadludzi, ale oni też zmagają się z trudnościami. Też mają prawo popełniać błędy i znajdować się w kryzysie. My to musimy zrozumieć. Dlatego decyzja Simone Biles jest tak odważna i niezwykle potrzebna - mówiła w TOK FM psycholożka sportu.
Zobacz wideo

Amerykańska gimnastyczka Simone Biles zrezygnowała nagle, w trakcie walki o mistrzostwo olimpijskie w drużynowym wieloboju, z udziału w tej konkurencji. - Przyjechałam na halę i wiedziałam, że mentalnie mnie tu nie ma. Nie ufam już sobie, musiałam zostawić walkę koleżankom. Nie darowałabym sobie, gdyby przeze mnie przegrały, pracowały zbyt ciężko. Walczę z wewnętrznymi demonami. Nie wiem, czy to wiek, ale w trakcie wykonywania ćwiczeń denerwuję się bardziej niż kiedyś, czerpię z tego mniej przyjemności - mówiła na konferencji prasowej wybitna sportsmenka. 

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Jak przekonywała w TOK FM dr Anna Ussorowska, psycholożka sportu, to niezwykle odważna decyzja, która wymagała dużej świadomości. - Trzeba być silnym, żeby być słabym. Te trudności związane z depresją, wypaleniem, często dotyczą właśnie tych sportowców, którzy przez długi czas byli bardzo mocni. Ta wypowiedź i reakcje na nią burzą stereotyp niezniszczalnego sportowca. Pokazuje jego ludzką stronę. Ta odwaga do bycia wrażliwym jest niesłychanie ważną rzeczą i powinniśmy iść w tym kierunku - wskazywała psycholożka Związku Piłki Ręcznej w Polsce.

Podkreślała, że sportowcy mierzą się często z dwoma rodzajami presji. Jedna to ta wytwarzana przez otoczenie, media i kibiców. - A drugą wytwarza sam zawodnik. Oni często potrafią bardzo długo funkcjonować pod presją i być skuteczni w tym, co robią, ale kiedyś w końcu następuje moment psychicznego wyczerpania. Wówczas trudno się zmobilizować, bo wyczerpały się wszystkie zasoby i rywalizacja jest niemożliwa. Trudno to też zaobserwować osobom z zewnątrz, które nie znają dobrze danego zawodnika - wyjaśniała gościni TOK FM.

Dlatego np. kibicom trudno zrozumieć takie decyzje zawodników. - Oni myślą, że taki sportowiec ma wszystko: robi to, co kocha, ma pieniądze, sławę. A nie rozumieją, przez jakie dramaty taki zawodnik może przechodzić. Chodzi o subiektywny odbiór rzeczywistości przez danego sportowca i jego emocje, z którymi trudno dyskutować - tłumaczyła ekspertka.

Dr Ussorowska zwracała uwagę na to, jak ważna jest w tym kontekście edukacja kibiców, trenerów i mediów. - O zdrowiu mentalnym w sporcie trzeba mówić coraz więcej i coraz głośniej, bo sportowcy to też przede wszystkim ludzie. Przez świetne wyniki w sporcie można ich postrzegać jako nadludzi, ale oni też zmagają się z trudnościami. Też mają prawo popełniać błędy i znajdować się w kryzysie. My to musimy zrozumieć. Dlatego decyzja Simone Biles jest tak odważna i niezwykle potrzebna - podkreślała.

Na razie nie wiadomo, czy Biles wystartuje w następnym tygodniu w kolejnych konkurencjach olimpijskich. Pięć lat temu w Rio zwyciężyła w skoku i ćwiczeniach wolnych (złoto wywalczyła także w wieloboju indywidualnym i drużynowym), w ćwiczeniach na równoważni sięgnęła zaś po brąz.

DOSTĘP PREMIUM