MKOl wszczął formalne dochodzenie w sprawie Krysciny Cimanouskiej

Międzynarodowy Komitet Olimpijski wszczął oficjalnie dochodzenie ws. białoruskiej lekkoatletki Krysciny Cimanouskiej. Zawodniczka w polskiej ambasadzie w Tokio otrzymała wizę humanitarną i ma w środę przylecieć do Warszawy.

- Musimy ustalić wszystkie fakty i wysłuchać wszystkich zaangażowanych stron, zanim podejmiemy dalsze działania i jakieś decyzje - przekazał rzecznik prasowy MKOl Mark Adams. Jak dodał, dziś (3 sierpnia) mija termin przedstawienia stanowiska przez stronę białoruską. Wcześniej przedstawiciele MKOl rozmawiali dwukrotnie z zawodniczką.

- Musimy rozsądnie podejść do tego tematu, takie kwestie wymagają spokoju i czasu, chcemy poznać sedno sprawy - odparł Adams na pytanie o potencjalne konsekwencje wobec Białorusi. Niektóre organizacje sportowe i międzynarodowe domagają się wykluczenia tej reprezentacji z igrzysk.

Rzecznik MKOl po raz kolejny potwierdził, że Cimanouska zapewniła, iż teraz czuje się bezpiecznie. Zaznaczył też, że organizacja kontaktowała się z Polskim Komitetem Olimpijskim i pytała, w jaki sposób będzie mogła wspomóc Białorusinkę w przyszłości. - Będziemy kontynuować te rozmowy, gdy już dotrze do Warszawy i zdecyduje się tam zostać - dodał.

Adams zapewnił, że MKOl jest otwarty na problemy nie tylko reprezentantów Białorusi, ale każdego pojedynczego zawodnika. "Naszym podstawowym i najważniejszym priorytetem jest bezpieczeństwo sportowców" - podkreślił.

Kryscina Cimanouska w polskiej ambasadzie w Tokio

Białoruska lekkoatletka, która miała rywalizować w igrzyskach olimpijskich w Tokio w biegu na 200 m, poinformowała w niedzielę, że w związku z krytyką działań władz sportowych, została odsunięta od startu, a funkcjonariusze próbowali ją zmusić do wylotu z Tokio na Białoruś przez Stambuł. Zapobiegła temu, zgłaszając się na policję na tokijskim lotnisku.

W poniedziałek Cimanouska otrzymała w ambasadzie RP polską wizę humanitarną. Polscy dyplomaci zaoferowali jej opiekę i pomoc w podróży do Polski. Jeszcze w niedzielę w Tokio pomoc okazali jej pracownicy japońskiego MSZ, sprawą zajął się MKOl. Zawodniczka wspominała, że obawia się o swoje bezpieczeństwo i zamierza prosić o azyl polityczny. Władze białoruskie przekonują, że odsunięcie jej od igrzysk było związane z jej złym stanem "emocjonalnym i psychicznym".

Wicepremier, minister sportu, dziedzictwa narodowego i sportu Piotr Gliński zapewnił, że polskie władze zapewnią białoruskiej lekkoatletce odpowiednie warunki pobytu i kontynuowania kariery sportowej.

Głos w sprawie zabrał dziś premier. Mateusz Morawiecki we wpisie na Facebooku stwierdził, że igrzyska olimpijskie wiążą się także z uniwersalnymi wartościami - wolnością, braterstwem i solidarnością.

"W duchu tych wartości udzieliliśmy wczoraj prześladowanej białoruskiej atletce Kristinie Timanowskiej schronienia w ambasadzie RP w Tokio, otaczając ją opieką państwa polskiego. Dzięki błyskawicznej reakcji polskich służb dyplomatycznych pani Kristina otrzymała już wizę humanitarną" - napisał Morawiecki.

"Miło mi poinformować, że niedługo będzie mogła przylecieć do Warszawy, gdzie udzielimy jej dalszego wsparcia. Pomagamy i będziemy pomagać wszystkim prześladowanym przez reżimy, tam, gdzie prawa człowieka są łamane, a demokracja zagrożona. Białorusini, pamiętajcie - Jesteśmy z Wami" - dodał premier.

DOSTĘP PREMIUM