Grecja. Tysiące ludzi ucieka przed wielkimi pożarami. "To jest katastrofa"

Tysiące Greków ucieka z domów z powodu szalejących pożarów. Sytucja w pobliżu Aten poprawiła się, ale w innych częściach kraju nadal ogień pustoszy ogromne tereny.

Pożary, które w ostatnich dniach zagrażały północnym przedmieściom Aten, wygasły - poinformował Reuter. Ale pożar na Eubei, dużej wyspie na wschód od greckiej stolicy, przerodził się w kilka frontów, przecinając tysiące hektarów dziewiczego lasu na północy i zmuszając do ewakuacji kilkadziesiąt wiosek.

- To jest katastrofa. Nasze wsie są zniszczone, nic nie zostało z naszych domów, naszych nieruchomości, nic, nic - powiedziała jedna z okolicznych mieszkanek.

Pożary lasów wybuchły w wielu częściach Grecji podczas trwającej od tygodnia najgorszej od dziesięcioleci fali upałów. Bardzo wysoka temperatura i gorący wiatr tworzyły warunki jak w pudełku z żarem - opisuje Reuter. W całej Grecji spłonęły lasy, a dziesiątki domów i firm zostało zniszczonych.

Tysiące osób trzeba było ewakuować, bo - jak podkreślił premier Grecji - priorytetem jest ratowanie życia. Kyriakos Micotakis stwierdził, że pożary "pokazują realne oblicze zmian klimatycznych". - Mówimy o czymś, daje się opisać tylko jako Apokalipsa - powiedział grecki premier.

Pomoc do walki z pożarami wysyłają do Grecji kraje europejskie. Z Polski pojechało tam wczoraj 143 strażaków i blisko 50 pojazdów strażackich. Greckim strażakom pomagają też m.in. Czesi i Francuzi.

DOSTĘP PREMIUM