Brak bieżącej wody, kryzys i groźba unijnych sankcji. "To gwóźdź do trumny libańskiego społeczeństwa"

Liban coraz bardziej pogrąża się w kryzysie. Większość mieszkańców nie ma dostępu do bieżącej wody, nasila się kryzys ekonomiczny, rosną ceny żywności, a malutki kraj, za sprawą uchodźców, jest najgęściej zaludnionym państwem na Bliskim Wschodzie. Do tego wszystkiego Unia Europejska grozi libańskim politykom sankcjami. - To jest gwóźdź do trumny społeczeństwa, które już żyje w skali ubóstwa - mówiła w TOK FM dr Magdalena el Ghamari.

Do liczącego ok. 4,5 miliona obywateli Libanu trafiło ok. 1,5 miliona syryjskich uchodźców. Dr Magdalena el Ghamari, prezeska Fundacji El-Karama związana z Colegium Civitas, zwracała uwagę, że przez to Liban jest krajem, który na Bliskim Wschodzie ma najwyższy odsetek osób żyjących przeciętnie na kilometrze kwadratowym. - Szacuje się, że na początku 2011 roku było to około 300 osób, obecnie jest to prawie 700 - mówiła. Dla porównania - w Polsce kilometr kwadratowy zamieszkują średnio 123 osoby. - Ciężko powiedzieć, ile dokładnie jest migrantów na terenie Libanu, dlatego że każda organizacja ma swoje statystyki, jest rzesza osób, która nie jest zarejestrowana w żadnej agendzie - kontynuowała ekspertka. 

Mieszkańcy Libanu zmagają się też z rosnącymi cenami mieszkań i żywności, stolicy kraju, Bejrutu, cały czas nie odbudowano po zeszłorocznym wybuchu, do tego nasila się kryzys ekonomiczny. - Polityczne przepychanki, korupcja, niezdolność rządu do radzenia sobie z kryzysami powoduje, że Libańczycy nie tylko protestują do dzisiaj, ale nie mają absolutnie żadnego zaufania do rządzących - mówiła gościni TOK FM. - Liban był niegdyś Paryżem wschodu, miejsce, gdzie robiło się biznesy, gdzie było prosperity. Co się stało, że ta niegospodarność popchnęła Liban z powrotem na skraj bankructwa?- zastanawiała się. 

Poza tym dzisiaj Unia Europejska grozi libańskim politykom sankcjami. "W związku z sytuacją w Libanie Rada Unii Europejskiej przyjęła dziś przepisy o ukierunkowanych sankcjach. Przepisy te przewidują możliwość nakładania sankcji na osoby i podmioty, które są odpowiedzialne za podważanie demokracji lub praworządności w Libanie" - czytamy na stronie internetowej Rady. 

"UE nadal zależy na wspieraniu Libanu i jego obywateli w pokonywaniu obecnych wyzwań. Jest gotowa wykorzystać w tym celu różne instrumenty, którymi dysponuje. Niezmiernie ważne jest jednak, aby libańscy przywódcy współpracowali ponad podziałami w celu utworzenia rządu i wprowadzenia w życie środków niezbędnych do ukierunkowania kraju na ścieżkę trwałej odbudowy. Stabilność i dobrobyt Libanu mają kluczowe znaczenie dla całego regionu i dla Europy" - czytamy dalej.

- To jest gwóźdź do trumny społeczeństwa, które już żyje w skali ubóstwa, gdzie 70 proc. ludzi nie ma dostępu do wody. Kolejne sankcje spowodują, że będzie jeszcze większa hiperinflacja, jeszcze większa drożyzn - mówiła dr el Ghamari. - Żaden polityk nie wprowadzi reformy w ciągu kilku tygodni, nie ma tej magicznej różdżki, którą mógłby naprawić tę sytuację - dodała. 

Jak zauważała na koniec, libańscy politycy często "zasłaniają się" kwestią migracji i mówią, że przez nią nie mogą nie mogą naprawić sytuacji w kraju. - Jeżeli weźmiemy pod uwagę skorumpowany system polityczny, zobaczymy, kto za co jest odpowiedzialny (...) okaże się, że każdy z kimś jest powiązany. I nawet jeżeli będą to celowe sankcje w konkretnego polityka, to on przerzuci odpowiedzialność na kolejne osoby - podsumowała. 

DOSTĘP PREMIUM