Afganistan. Chaos na lotnisku w Kabulu. Co najmniej 5 osób nie żyje

Tłumy Afgańczyków na lotnisku w Kabulu próbują wydostać się z kraju, w którym władzę objęli talibowie. Żołnierze USA, którzy są na miejscu i pomagają przy ewakuacji amerykańskich obywateli, oddali strzały w powietrze, żeby powstrzymać tłumy ludzi wdzierające się na płytę lotniska.
Zobacz wideo

Jeden ze świadków powiedział Reutersowi, że widział jak ładowano do samochodów pięć ciał. Inna osoba poinformowała, że nie wiadomo czy ofiary zginęły, bo zostały trafione pociskami, czy zostały stratowane przez tłum.

Przestrzeń powietrzna Kabulu została udostępniona wojsku. Loty tranzytowe przez Afganistan powinny zmienić trasę - poinformował Urząd Lotnictwa Cywilnego Afganistanu (ACAA). Władze lotniska przekazały, że wszystkie loty komercyjne zostały odwołane.

Samolot wojskowy po niemieckich obywateli oraz Afgańczyków, którzy współpracowali z Niemcami jest w drodze do Kabulu. 40 pracowników niemieckiej ambasady zostało już wywiezionych z kraju na pokładzie amerykańskiego samolotu.

Afganistan. W Kabulu zamknięte sklepy, puste ulice

W kabulskiej dzielnicy Akbar Khan, gdzie znajdują się ambasady, jest pusto. Niemal wszyscy dyplomaci i ich rodziny albo już wyjechali, albo są na lotnisku, oczekując na wylot podano. Opustoszały także budynki rządowe.

Powołując się na lokalnych mieszkańców agencja AP pisze, że z ulic zniknęły siły bezpieczeństwa, na posterunkach zwykle strzeżonych przez funkcjonariuszy także nie ma ludzi.

W mieście zamknięte są sklepy i kawiarnie, a z relacji mieszkańców wynika, że są pełni obaw co do dalszego rozwoju sytuacji. - Pierwsze, o czym pomyślałem, to żeby szybko zapuścić brodę. Sprawdziłem też, czy mamy w domu wystarczającą ilość burek dla żony i córek - powiedział piekarz Hakim. Zamierza kontynuować pracę, lecz na razie jak mówi nie ma klientów.

Właściciel sklepu z dywanami powiedział, że jest w szoku i boi się z powodu wkroczenia talibów, ale jeszcze bardziej z powodu ucieczki prezydenta Afganistanu Aszrafa Ghaniego.

Associated Press przytacza też zapewnienia lidera talibów, że życie będzie toczyć się normalnie, tylko lepiej. - Poleciłem swoim bojownikom, by umożliwili Afgańczykom kontynuowanie swoich codziennych aktywności i nie robili nic, co mogłoby przestraszyć cywilów - cytuje agencja swojego rozmówcę.

Afgańscy talibowie w niedzielę wkroczyli do Kabulu. Wykorzystując wycofanie się międzynarodowych sił wojskowych pod dowództwem USA, przejęli kontrolę nad krajem. Dotychczasowy popierany przez Stany Zjednoczone rząd upadł, a prezydent kraju Aszraf Ghani uciekł za granicę.

DOSTĘP PREMIUM