Upadek Afganistanu był kwestią czasu. "Ludzie chcieli zmian, a talibowie nie byli Marsjanami"

Afganistan jest od 40 lat pod czyjąś okupacją. Może to niepopularna opinia, ale ludzie mają tego dość, chcą rządzić sami - mówiła w TOK FM dr Patrycja Sasnal. Ekspertka prognozowała też, że nie należy spodziewać się masowej migracji Afgańczyków do Europy.
Zobacz wideo

Kiedy Stany Zjednoczone wycofały większość swoich wojsk z Afganistanu, coraz większą władzę zdobywali talibowie. W minioną niedzielę zapanowali nad całym krajem. Ofensywa postępowała tak szybko, że Amerykanie musieli śmigłowcami ewakuować pracowników swojej ambasady.

Stąd tak często słychać pytanie o to, dlaczego państwo afgańskie tak szybko upadło, armia praktycznie nie podjęła walki z talibami.

Ale jak wyjaśniała w Poranku Radia TOK FM dr Patrycja Sasnal, nie można powiedzieć, że Afganistan upadł nagle. - Słabość armii i państwa afgańskiego były tak niewiarygodne, że talibowie przejęli kraj mając bardzo małe środki. Większość terenów zdobyli bez walki – wskazała kierowniczka Biura Badań i Analiz w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Ekspertka podkreśliła, że rząd w Kabulu nie miał praktycznie żadnej legitymacji, bo w ostatnich wyborach wzięła udział garstka obywateli. – Zarejestrowano zaledwie 1/5 obywateli, a tylko 25 procent z tej grupy wzięło udział w głosowaniu. Zresztą, według amerykańskich raportów, afgańska policja była najbardziej znienawidzoną instytucją w kraju. Rząd był widziany jako absolutnie skorumpowany, wymuszający haracze i rabujący ludzi. Mało kto czuł się bezpiecznie w kraju – wyliczała w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.

Jak dodała, talibowie dla Afgańczyków "nie są Marsjanami, tylko siłą, którą znają". - Wiadomo było, że jak przyjdą, to będzie porządek, zakończą choćby korupcję. Będzie bardzo konserwatywnie, ale stabilnie – mówiła dr Sasnal.

Stany szykują kart przetargowych

Z budową nowego państwa talibowie mogą mieć problemy. Międzynarodowy Fundusz Walutowy oświadczył w środę, że Afganistan nie będzie miał dostępu do zasobów MFW, w tym nowego przydziału rezerw (SDR), z powodu braku jasności, co do uznania rządu tego kraju. Zdaniem gościni TOK FM to decyzja tymczasowa.

– Amerykanie blokują te fundusze, że przymusić talibów do rozsądniejszych poczynań. Gdy Biden wycofał wojska z Afganistanu, to USA straciły wszystkie karty. Teraz potrzebują jakichś do negocjacji z talibami – oceniła ekspertka z PISM.

Sasnal podkreśliła też, że jeśli talibowie nie zaprowadzą barbarzyńskich rządów w Afganistanie, to należy z nimi rozmawiać. – Bo inaczej wepchniemy ich na szyny z lat 90. Nadal będą hodowali mak i sprzedawali opium. Pójdą też w ramiona Rosji, Chin i Pakistanu, więc Zachód zamknie sobie drogę kontaktu z nimi. A te trzeba utrzymywać choćby w interesie osób, które w Afganistanie pozostały – uważa rozmówczyni Dominiki Wielowieyskiej.

Rozruchy to tylko incydenty?

W samym Afganistanie w ostatnich godzinach dochodzi do pierwszych rozruchów przeciwko talibom. Tak było na przykład wczoraj w Dżalalabadzie na wschodzie kraju. Miejscowi zerwali tam flagi talibów, zamieniając je na sztandar używany przez poprzednie władze. W mieście doszło do zamieszek, w których - według zagranicznych agencji - zginęły dwie osoby.

Według kierowniczki biura badań i analiz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych takie manifestacje mogą okazać się tylko wyjątkami. – Afganistan jest od 40 lat pod czyjąś okupacją. Może to niepopularna opinia, ale ludzie mają tego dość, chcą rządzić sami – oceniła dr Sasnal.

Ekspertka nie spodziewa się też, by w najbliższym czasie doszło do masowej emigracji Afgańczyków do Europy. – Klasa średnia i wyższa to tam zaledwie kilka procent społeczeństwa i ci ludzie pewnie już wyjechali. Najpierw migruje się tam ze wsi do miast, a potem za granicę i prędzej do Pakistanu czy Iranu. Nie będzie masowej migracji. To jakaś histeria migracyjna, której się poddajemy – stwierdziła dr Patrycja Sasnal.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM