"W najbliższych dniach trzeba wywieźć, kogo można". Były ambasador RP w Afganistanie apeluje do rządu

Piotr Łukasiewicz, były ambasador RP w Afganistanie, zwrócił się w TOK FM z apelem do polskiego MSZ i premiera Morawieckiego, by wysłać do Afganistanu kolejne samoloty, póki jest czas. - Trzeba wywieźć w najbliższych dniach, kogo można. Mówię np. o policjantach i żołnierzach afgańskich, którzy rzucali się na pomoc Polakom, gdy ci byli zagrożeni - przekonywał Łukasiewicz.
Zobacz wideo

W czwartek wiceszef MSZ Marcin Przydacz poinformował, że ostatnia dwójka obywateli Polski wyleciała z Kabulu w kierunku Uzbekistanu. - Na tym etapie nie ma już w Afganistanie więcej obywateli RP, o których my wiedzielibyśmy - powiedział.

- Rzeczywiście dostałem informację, że osoby, które blisko ze mną współpracowały w ambasadzie, znalazły się po bezpiecznej stronie w Kabulu - mówił w TOK FM płk rezerwy dr Piotr Łukasiewicz, były ambasador RP w Afganistanie. - Zanim to się stało, te osoby przeszły gehennę. To, co ci ludzie przeżyli przed talibską bramą… dzieci się gubiły, starcy byli tratowani, inni byli bici przez talibów - dodał.

Pochwalił też pracowników polskiego zespołu kryzysowego (połączenie sił polskiego MSZ, wojska i osób prywatnych), którzy zajmują się pomaganiem uciekającym przed talibami Afgańczykom. - Fajne jest to, co się dzieje po stronie polskiej w ostatnich dniach. Przeszedłem w tym czasie od wielkiej frustracji do uznania dla tych ludzi. Pracują wyjątkowo ofiarnie. Są już wyczerpani, nie śpią kolejną już noc - mówił Łukasiewicz.

Jednak - jego zdaniem - w Afganistanie jest jeszcze cała masa ludzi, którzy cały czas się zgłaszają po pomoc w ewakuacji. - To są ludzie, którzy wykonywali polskie projekty pomocowe, współpracowali z organizacjami pozarządowymi, byli moimi gośćmi w ambasadzie. Sekretarze, tłumacze, dziennikarki - wyliczał.

Zwrócił się z apelem do polskiego MSZ i premiera Morawieckiego, by wysłać do Afganistanu kolejne samoloty, póki jest czas. - Amerykanie dogadują się z talibskimi zarządcami Kabulu, żeby ten potworny chaos (na lotnisku), który miał miejsce w pierwszych dniach po zdobyciu Kabulu opanować. To porozumienie ułatwi przejście (ludzi uciekających z Kabulu) ze strony talibskiej na amerykańską. Nie wiadomo, jak długo to potrwa. Apeluję, żeby Polska wykorzystała ten czas i wysłała kolejne samoloty - powiedział.

Jak dodał, polskie MSZ powinno też sporządzać listy tych Afgańczyków, którzy jakoś się „otarli o Polskę" i sprzyjali nam w Afganistanie. - Mówię np. o policjantach i żołnierzach afgańskich, którzy rzucali się na pomoc Polakom, gdy ci byli zagrożeni. Trzeba wywieźć w najbliższych dniach, kogo można - zakończył gość Agnieszki Lichnerowicz. Przypomniał, jak właśnie jednostki tych dwóch afgańskich formacji pomagali Polakom w trakcie ataku na bazę w Ghazni w 2013 roku. 

Polska planuje wydostać z Afganistanu nawet kilkaset osób

Wiceszef MSZ Marcin Przydacz powiedział w czwartek, że Polska planuje wydostać z Afganistanu nawet kilkaset osób. Zastrzegł jednak, że "ta lista cały czas fluktuuje, nie wiadomo też, czy uda się wydostać wszystkich". 

- Będziemy starali się być tam na tyle długo, aby wszystkich tych ludzi, którzy są dla nas priorytetowi stamtąd ewakuować. W pierwszej kolejności Polaków i to się już udało, w drugiej kolejności osoby, które współpracowały z polską misją dyplomatyczną, w trzeciej kolejności te osoby, które współpracowały z polskim kontyngentem wojskowym. A następnie wszystkich tych, których z różnych względów humanitarnych umieściliśmy na liście i chcemy ich stamtąd zabrać - mówił w TVN24.

Zapewnił, że "będziemy się starali prowadzić tę akcję tak długo, jak to będzie bezpieczne i potrzebne, taka jest decyzja pana premiera". Dodał, że lista cały czas fluktuuje.

Zapewnił, że wszyscy Polacy są już poza Afganistanem, ale będziemy też pomagać przedstawicielom innych państw. - Wczoraj wyciągnęliśmy jedną rodzinę niemiecką z tamtego tumultu, w nocy mój konsul wyciągnął siedmioosobową rodzinę holenderską - relacjonował.

DOSTĘP PREMIUM