Niebezpiecznie na lotnisku w Kabulu. Obywatel Niemiec postrzelony, Australijczycy "bici i chłostani"

Obywatel Niemiec został postrzelony w drodze na lotnisko w Kabulu - poinformowała w Berlinie zastępczyni rzecznika rządu Ulrike Demmer. Obywatele Australii skarżą się na brutalne traktowanie przez talibów przy próbie przedostania się na lotnisko, nawet po przedstawieniu paszportów z australijskimi wizami - donosi "Guardian".
Zobacz wideo

- Otrzymuje on pomoc medyczną, ale nie ma zagrożenia dla jego życia I wkrótce wyleci (z Kabulu) - podała Demmer. Ranny mężczyzna to cywil.

Niemcy wyślą do Kabulu dwa lekkie helikoptery, aby ewakuować swoich obywateli, którym zagraża niebezpieczeństwo lub którzy znajdują się w odległych miejscach. Oczekuje się, że śmigłowce przybędą w sobotę rano.

Lotnisko w Kabulu pogrążone jest w chaosie od czasu przejęcia władzy przez islamskich talibów. Sytuacja jest niebezpieczna. Z godziny na godzinę rośnie desperacja ludzi, którzy próbują dostać się na loty ewakuacyjne - przekazał w piątek agencji dpa świadek. Setki ludzi nadal stoją przy wejściu do części cywilnej, próbując przedostać się na teren kompleksu, a następnie opuścić kraj zachodnimi samolotami.

Talibowie szaleją

Droga na lotnisko w Kabulu okazała się nieprzejezdna dla dziesiątek obywateli Australii i posiadaczy australijskich wiz, usiłujących przedostać się do wojskowych samolotów ewakuacyjnych z Afganistanu. Pomimo wcześniejszych zapewnień talibów, że osoby chcące opuści kraj, otrzymają "bezpieczne przejście", bojownicy zablokowali bramy lotniska, przepuszczając tylko nielicznych. Talibowie bili i chłostali przechodzących, słychać było strzały. - Wielu osobom, które chciały opuścić Afganistan, udało się zbliżyć na odległość kilkuset metrów od samolotu, który mógł ich zabrać, ale zostali od niego odepchnięci przez uzbrojonych talibów" – opisuje sytuacje "Guardian".

Jake Sullivan, amerykański doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, zapowiedział, że wynegocjowano podczas rozmów z talibami "zapewnienie bezpiecznego przejścia cywilów na lotnisko" i amerykanie zamierzają tego dopilnować – pisze "Guardian".

Sullivan potwierdził także, że "chociaż znaczna liczba osób była w stanie dotrzeć na lotnisko, znajdujące się obecnie pod kontrolą wojsk Stanów Zjednoczonych, to otrzymywaliśmy doniesienia, że ludzie byli odsyłani, odpychani, nawet pobici. Podejmujemy to w kontaktach z talibami, aby rozwiązać te problemy".

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM