Afganistan. Strzelanina na lotnisku w Kabulu. Jedna osoba nie żyje

Na międzynarodowym lotnisku w Kabulu doszło do strzelaniny pomiędzy nieznanymi napastnikami a afgańskimi, niemieckimi i amerykańskimi siłami bezpieczeństwa - poinformowała niemiecka Bundeswehra na Twitterze. Jeden funkcjonariusz sił afgańskich zginął.
Zobacz wideo

W strzelaninie na lotnisku w Kabulu ranne zostały też trzy osoby. Jak wynika z informacji Bundeswehry, żaden jej żołnierz nie odniósł obrażeń.

Według przedstawicieli NATO, co najmniej 20 osób zginęło w ciągu ostatniego tygodnia na kabulskim lotnisku i w jego okolicach. Od zajęcia przez talibów Kabulu 15 sierpnia w porcie lotniczym w afgańskiej stolicy panuje chaos. Tysiące osób próbuje dostać się na lotnisko, by opuścić kraj.

Talibowie chcą zdobyć kontrolę nad Doliną Pandższeru

Władza talibów nie sięga do Doliny Pandższeru, którą kontrolują mudżahedini. Na północno-wschodni obszar Afganistanu zmierza kilkuset talibskich żołnierzy. Według islamistów mudżahedini odmówili przekazania swoich terytoriów "w pokojowy sposób".

Dolina Pandższeru jest kontrolowana przez Ahmada Masuda, syna zabitego w 2001 roku przywódcy mudżahedinów i Sojuszu Północnego Ahmada Szaha Masuda, który walczył z sowiecką inwazją i postkomunistycznym rządem Mohameda Nadżibullaha, a potem z talibami.

W niedzielę Ahmad Masud powiedział w rozmowie z telewizją Al-Arabija, że gotów jest nawiązać dialog z talibami, ale jeśli odrzucą jego propozycję, wojna będzie "nieunikniona". Podkreślił także, że nie zamierza oddać kontrolowanych przez siebie terenów. Kilka dni wcześniej na łamach "Washington Post" zaapelował do władz USA o pomoc.

Dolina Pandższeru jest tradycyjnym bastionem mudżahedinów. Jest tam również obecny dotychczasowy pierwszy wiceprezydent Afganistanu Amrullah Saleh, który ogłosił się prezydentem po ucieczce z kraju Aszrafa Ghaniego.

DOSTĘP PREMIUM