Europa, w której wyborcy wymuszają na politykach strzelanie do migrantów? Ekspert: Albo to, albo ułóżmy świat na nowo

Migrantów będzie coraz więcej, choćby z terenów najbardziej dotkniętych wojnami i katastrofą klimatyczną. - Więc albo ułożymy świat trochę na nowo, choć to niezmiernie trudne, albo realnie obudzimy się w świecie otoczonym granicami. Wtedy wyborcy będą wymuszali na politykach zachowania, które będą niegodne człowieczeństwa, np. strzelanie do ludzi (przekraczających granice). Ja nie chcę żyć w takiej Europie - mówił w TOK FM dr hab. Maciej Duszczyk z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego.
Zobacz wideo

Po zajęciu przez talibów Afganistanu ok. 3,5 mln obywateli tego kraju musiało uciec ze swoich domów, ale nie udało im się opuścić samego Afganistanu. O tym i rosnącym zagrożeniu kryzysem migracyjnym dla Europy rozmawiali unijni ministrowie spraw wewnętrznych. Zdaniem dr. hab. Macieja Duszczyka, który był gościem TOK FM, ministrowie znów skłaniają się do tego, by "dawać dyktatorom pistolety".

- W polityce migracyjnej Unii Europejskiej od kilkunastu lat istnieje taki instrument, który polega na przenoszeniu ochrony granic państw członkowskich na granice zewnętrzne UE. Czytaj: Sfinansujmy dyktatorom różne ich zachcianki, ich straże graniczne, przelejmy im pieniądze, by strzegli naszych granic. To bardzo dobry instrument dla dyktatorów do nacisku na UE. Dzisiaj Łukaszenka dokładnie to robi, mówiąc: Jeśli będziecie nakładać na nas sankcję, to będę jeszcze więcej ściągał wam migrantów. Dajemy więc dyktatorom odbezpieczony pistolet - wyjaśniał ekspert z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak dodał, ministrowie europejscy chcą zatrzymać migrantów w państwach, które są najbliżej ich krajów pochodzenia. - Jeśli mówimy o ludziach z Afganistanu, to kraje, które mogłyby ich przyjąć, to Iran i Pakistan. I teraz UE zacznie współpracować z Iranem. Może to zadziałać, ale trzeba zdać sobie sprawę, że dajemy Iranowi może nie rewolwer, ale mały pistolecik - stwierdził.

Jego zdaniem, dzisiaj polityka UE ws. migrantów sprowadza się do zdania: "Nie chcemy tych ludzi na granicach". Jednak ceną za to są "pistolety" dla dyktatorów.

Prowadząca audycję Agnieszka Lichnerowicz zwróciła uwagę, że migrantów będzie coraz więcej, choćby z terenów najbardziej dotkniętych katastrofą klimatyczną. - Więc albo ułożymy świat trochę na nowo, choć to niezmiernie trudne, albo realnie obudzimy się w świecie otoczonym granicami. Wtedy wyborcy będą wymuszali na politykach zachowania, które będą niegodne człowieczeństwa, np. strzelanie do ludzi (przekraczających granice). Ja nie chcę żyć w takiej Europie - zakończył gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM