Iga Świątek po raz pierwszy w 1/8 finału w US Open

Rozstawiona z "siódemką" Iga Świątek pokonała estońską tenisistkę Anett Kontaveit (28.) 6:3, 4:6, 6:3 w trzeciej rundzie wielkoszlemowego US Open i po raz pierwszy awansowała do 1/8 finału tego turnieju. Kolejną rywalką Polki będzie turniejowa 11, czyli Szwajcarka Belinda Bencic.

Iga Świątek w tej edycji nowojorskiej imprezy wcześniej nie błyszczała. Z poważnym kryzysem zmagała się zwłaszcza w drugiej rundzie w pojedynku z Francuzką Fioną Ferro, gdy w pewnym momencie przestała sobie radzić z opanowaniem emocji.

Sobotni występ zaczęła tak, jakby próbowała udowodnić, że zapomniała o kłopotach. Grała tak, jak przyzwyczaiła do tego kibiców - pewnie, ofensywnie i w urozmaicony sposób. Już w pierwszym gemie serwisowym rywalki miała trzy okazje na przełamanie, ale ta się wybroniła. Anett Kontaveit nie zamierzała się poddać i po chwili to ona miała dwie takie szanse, ale tym razem dobrze zafunkcjonowało podanie podopiecznej trenera Piotra Sierzputowskiego.

To ona jako pierwsza zanotowała "breaka", ale zaraz tym samym odpowiedziała przeciwniczka. W ostatniej akcji pomogła jej 20-letnia Polka, która posłała piłkę w siatkę. Starsza o sześć lat Estonka nie miała problemu z doprowadzeniem do remisu, a decydujący w tej partii okazał się ósmy gem, który przy podaniu rywalki wygrała Świątek. Sama z kolei bez większych problemów je utrzymała i tym samym objęła prowadzenie w meczu.

Druga odsłona to nierówna gra z obu stron. Początkowo dobrze serwująca zawodniczka z Tallina objęła prowadzenie 3:0. Walcząca o odrobienie strat Polka znów musiała walczyć nie tylko z rywalką, ale i własną nerwowością oraz frustracją. Udało jej się dopiąć swego przy wyniku 4:4, ale ostatnie słowo należało do Kontaveit.

Podobnie jak w poprzedniej rundzie tak i teraz triumfatorka French Open 2020 przetrwała kryzysowy moment. W decydującym secie jednak zarówno gra jej, jak i Estonki daleka była od stabilności, a mnożyły się błędy. W pewnej chwili jednak Polka zaczęła grać równiej, co miało przełożenie na wynik. Odskoczyła na 3:1, a na koniec jeszcze powiększyła przewagę. W ostatnim gemie wykorzystała piątą piłkę meczową.

Spotkanie trwało dwie godziny 17 minut. Łącznie polska tenisistka spędziła na korcie w Nowym Jorku już ponad pięć i pół godziny.

Pierwsza wygrana nad Kontaveit. Pierwszy awans do 1/8 US Open

Tenisistka z Raszyna z Kontaveit zmierzyła się po raz czwarty, a bilans jest teraz remisowy. W sobotę Iga Świątek po raz pierwszy pokonała tę przeciwniczkę na korcie twardym. Oba ich wcześniejsze mecze na takiej nawierzchni rozstrzygnęła na swoją korzyść Estonka, a Polka zwyciężyła na "cegle", w trzeciej rundzie tegorocznego French Open.

Dotychczas jej najlepszym wynikiem w nowojorskiej imprezie była trzecia runda, na której zatrzymała się w poprzednim sezonie. Teraz została drugą w historii - po Agnieszce Radwańskiej - polską tenisistką, która w każdej z czterech imprez wielkoszlemowych dotarła co najmniej do 1/8 finału.

Co najmniej tę fazę osiągnęła też w każdej z tegorocznych czterech lew Wielkiego Szlema.

Teraz Świątek czeka ją drugi w karierze pojedynek z Bencic, którą na początku tego sezonu pokonała w finale imprezy WTA w Adelajdzie. 24-letnia Szwajcarka słowackiego pochodzenia to mistrzyni olimpijska z Tokio, a poza złotem w grze pojedynczej wywalczyła też srebro w deblu.

Pierwsze sukcesy zaczęła odnosić jako nastolatka - w 2014 roku w US Open dotarła do ćwierćfinału. Później często trapiły ją kłopoty zdrowotne. Najlepszy wynik w nowojorskiej imprezie oraz w całej rywalizacji wielkoszlemowej odnotowała w 2019 roku, kiedy zatrzymała się na półfinale, ulegając późniejszej triumfatorce Kanadyjce Biance Andreescu. W ubiegłorocznej edycji nie wystąpiła.

Iga Świątek jest ostatnią reprezentantką Polski w tej edycji US Open. W drugiej rundzie singla odpadł rozstawiony z "10" Hubert Hurkacz, a Magda Linette i Kamil Majchrzak przegrali mecze otwarcia. Biało-czerwoni zakończyli też udział w rywalizacji deblowej i mikście.

DOSTĘP PREMIUM